Dzisiaj jest 23 listopada 2017, 09:43

Czas środkowoeuropejski letni




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 132 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7
Autor Wiadomość
Post: 21 września 2017, 15:24 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 569
Oddział PTMA: Kraków
Tajemnica jasnej gwiazdy Regulus ujawniona

Prawie 50 lat po tym, jak astronomowie przewidzieli, że szybko rotujące gwiazdy mogą emitować spolaryzowane światło, zespół naukowców kierowany przez UNSW w Sydney (University of New South Wales) po raz pierwszy zaobserwował to zjawisko.

Aby wykryć spolaryzowane światło pochodzące od Regulusa, jednej z najjaśniejszych gwiazd nocnego nieba, astronomowie użyli bardzo czułego instrumentu zbudowanego w UNSW i przyłączonego do Anglo-Australijskiego Teleskopu w Obserwatorium Siding Spring w zachodniej Południowej Nowej Walii.

Poszukiwania wniosły wiele w wiedzę o tej gwieździe znajdującej się w konstelacji Lwa i pozwoliły naukowcom określić prędkość rotacji oraz orientację w przestrzeni jej osi wirowania.

Badanie prowadzone przez zespoły z UNSW, University College London, Uniwersytetu Waszyngtona oraz Uniwersytetu Hertfordshire zostało opublikowane w czasopiśmie Nature Astronomy.

Naukowcy odkryli, że Regulus rotuje z prędkością wynoszącą 96,5% prędkości kątowej prowadzącej do rozerwania gwiazdy. Wiruje ona z prędkością 320 km/s.

W 1946 roku Indyjski astrofizyk i laureat Nagrody Nobla, Subrahmanyan Chandrasekhar, przewidywał spolaryzowaną emisję światła z krawędzi gwiazdy, co spowodowało nagły rozwój w budowie bardzo czułych instrumentów zwanych polarymetrami gwiezdnymi, by móc spróbować wykryć ten efekt. Polaryzacja optyczna jest miarą oscylacji wiązki światła do kierunku jej podróży.

Inni badacze w roku 1968 opierając się na pracy Chandrasekhara przewidzieli, że zniekształcony czy spłaszczony kształt szybko rotującej gwiazdy doprowadziłby do emisji spolaryzowanego światła. Jednak dotychczas nie udawało się tego efektu wykryć.

„Instrument, który zbudowaliśmy – HIPP (High Precision Polarimetric Instrument) – jest najbardziej czułym polarymetrem astronomicznym na świecie. Jego wysoka precyzja pozwoliła nam po raz pierwszy wykryć spolaryzowane światło pochodzące z szybko rotującej gwiazdy” - powiedział dr Cotton z UNSW's School of Physics.

Astronomom udało się także połączyć nowe informacje o Regulusie z wyrafinowanymi modelami komputerowymi, które zostały opracowane w UNSW w celu określenia stopnia nachylenia i tempa rotacji gwiazdy. Wcześniejsze określenie tych czynników przy szybko rotujących gwiazdach było niezwykle trudne. Informacje te są kluczowe dla zrozumienia cyklu życia większości najgorętszych i największych gwiazd w galaktykach, czyli tych, które wytwarzają najcięższe pierwiastki w przestrzeni międzygwiezdnej, takie jak żelazo i nikiel.

Regulus znajduje się w odległości 79 lat świetlnych od nas. Podczas całkowitego zaćmienia Słońca, które miało miejsce 21 sierpnia b.r. w USA, znajdował się w odległości zaledwie 1 stopnia od naszej dziennej gwiazdy i był widoczny w trakcie fazy maksymalnej zjawiska.

Źródło:
Uniwersytet Nowej Południowej Walii

Urania - PA
Vega


Załączniki:
IMG_3685.jpg
IMG_3685.jpg [ 186.31 KiB | Przeglądany 261 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 23 września 2017, 15:37 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 569
Oddział PTMA: Kraków
Szybkie rozbłyski radiowe mogą być wyzwalane co sekundę

Do momentu, gdy w 2001 roku po raz pierwszy zaobserwowano szybkie rozbłyski radiowe (fast radio bursts – FRB), astronomowie nie widzieli czegoś podobnego. Od tego czasu zaobserwowali kilkadziesiąt tego typu zjawisk, jednak ciągle nie wiedzą, co jest przyczyną tych szybkich i potężnych wybuchów radiowych.

Po raz pierwszy dwoje astronomów z Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics (CfA) oszacowało, ile FRB powinno wystąpić w całym obserwowalnym Wszechświecie. Ich praca wskazuje, że następuje co najmniej jeden rozbłysk każdej sekundy.

Aby móc je oszacować, Anastasia Fialkov i współautor pracy Avi Loeb założyli, że FRB 121102, szybki rozbłysk radiowy znajdujący się w galaktyce odległej od nas o ok. 3 miliardy lat świetlnych jest reprezentantem wszystkich FRB. Ponieważ ten akurat rozbłysk od momentu odkrycia w 2002 roku wielokrotnie się powtarzał, astronomowie mogli go zbadać bardziej szczegółowo, niż inne FRB. Wykorzystując te informacje wywnioskowali, ile z nich zaistnieje na całym niebie.

W każdej minucie w całym Wszechświecie pojawiają się setki rozbłysków. Jeżeli astronomom uda się zbadać choćby ułamek z nich dostatecznie dobrze, powinni być w stanie odkryć ich pochodzenie.

Chociaż natura pochodzenia FRB wciąż nie jest znana, większość astronomów sądzi, że wywodzą się one z galaktyk oddalonych o miliardy lat świetlnych od nas. Jeden z wiodących pomysłów jest taki, że szybkie rozbłyski radiowe są produktami ubocznymi młodych, szybko rotujących gwiazd neutronowych o wyjątkowo silnych polach magnetycznych.

Fialkov i Loeb wskazują, że FRB mogą być wykorzystywane do zbadania struktury i ewolucji Wszechświata, niezależnie od tego, czy ich pochodzenie jest w pełni zrozumiałe. Duża populacja odległych FRB mogłaby działać jako sondy materii na gigantycznych odległościach. Ta wmieszana materia zamazuje sygnał z kosmicznego promieniowania tła, pozostawionego przez promieniowanie z Wielkiego Wybuchu.

FRB mogą być również wykorzystane do śledzenia tego, co złamało “mgłę” atomów wodoru, które napełniały wczesny Wszechświat wolnymi elektronami i protonami, gdy jego temperatura po Wielkim Wybuchu spadła. Ogólnie uważa się, że światło ultrafioletowe z pierwszych gwiazd podróżowało jonizując wodór, oczyszczając mgłę i pozwalając temu ultrafioletowi uciec. Studiowanie bardzo odległych rozbłysków pozwoliły naukowcom zbadać gdzie, kiedy i jak nastąpił proces “rejonizacji”.

Autorzy pracy zbadali również, w jaki sposób nowe radioteleskopy mogą odkrywać dużą liczbę szybkich rozbłysków radiowych. Na przykład obecnie rozbudowywana sieć Square Kilometer Array będzie potężnym narzędzie do wykrywania FRB. Nowe badania sugerują, że SKA może wykryć na całym niebie więcej niż jeden rozbłysk na minutę, który będzie pochodził z czasu rejonizacji.

Canadian Hydrogen Intensity Mapping Experiment (CHIME), który został zapoczątkowany w ostatnim czasie, także będzie potężną maszyną do odkrywania FRB, chociaż jego zdolność do wykrywania rozbłysków zależy od ich widma. Jeżeli spektrum FRB 121102 jest typowe, wtedy CHIME będzie mógł zmierzyć się z wykrywaniem tych rozbłysków.

Źródło:
CfA

Urania - PA
Vega


Załączniki:
base.jpg
base.jpg [ 962.86 KiB | Przeglądany 258 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 października 2017, 15:11 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 569
Oddział PTMA: Kraków
Planeta karłowata Haumea posiada pierścienie

Naukowcy znaleźli w Układzie Słonecznym planetę karłowatą, która ma pierścienie. Tym samym obalili mit, że tylko gazowe olbrzymy mogą być nimi obdarzone.

Planeta, o której mowa nosi nazwę Haumea i okrąża Słońce za orbitą Neptuna, ostatniej planety Układu Słonecznego. Podobnie jak Pluton jest planetą karłowatą.

Haumea została odkryta w 2004 roku. Krąży po orbicie oddalonej od Słońca o około 8 miliardów kilometrów. Rotuje bardzo szybko wokół własnej osi, przez co jej kształt jest spłaszczony (podobny do cygara). Rok na tej planecie trwa 285 ziemskich lat.

Nazwana na cześć hawajskiej bogini narodzin, należy do garstki znanych planet karłowatych krążących poza orbitą Neptuna, które wraz z gazowymi olbrzymami – Jowiszem, Saturnem, Uranem i Neptunem – mają pierścienie.

“Nasze odkrycie świadczy o tym, że w Układzie Słonecznym jest dużo więcej różnorodności i fantazji, niż byliśmy w stanie to sobie wyobrazić” – mówi Bruno Sicardy z Obserwatorium Paryskiego, współautor badania. Praca została opublikowana 10 października w czasopiśmie Nature.

System pierścieni został już wcześniej odkryty wokół planetoidy z rodziny Centaurów – Chariklo. Centaury, które mają niestabilną orbitę, są uważane za duże komety a nie planety, co oznacza, że jest to pierwsza obserwacja pierścieni wokół planety karłowatej.

Nowe odkrycie nastąpiło w momencie, gdy Sicardy i jego zespół obserwowali przejście Haumea na tle pewnej gwiazdy 21 stycznia bieżącego roku.

W 2004 roku naukowcy korzystając z 12 teleskopów potrafili określić wiele cech fizycznych mało wtedy znanej planety odkrytej w tymże roku. Astronomowie mogą wiele wnioskować na temat wielkości i gęstości planety tylko obserwując spadek jasności gwiazdy, na tle której ona przechodzi.

W przypadku Haumea stwierdzili, że posiada gęsty, podobny jak przy Saturnie, pierścień o szerokości 70 km, składający się z zamrożonych cząsteczek. Planeta ma także dwa księżyce.

Źródło:
phys.org

Urania - PA
Vega


Załączniki:
Haumea.jpg
Haumea.jpg [ 649.24 KiB | Przeglądany 228 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 października 2017, 19:16 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 569
Oddział PTMA: Kraków
Rekord pomiaru odległości jasnego obiektu w Drodze Mlecznej

Wykonano bezpośrednie pomiary jasno świecącego obiektu, który znajduje się po przeciwnej stronie Galaktyki. Tym sposobem niemal dwukrotnie zwiększono pomiar odległości do obiektu znajdującego się w Drodze Mlecznej.

Naukowcy wykorzystali system dziesięciu teleskopów znajdujących się w Nowym Meksyku (VLBA) w celu określenia odległości do jasnego obszaru formowania się gwiazd.

Jesteśmy w stanie obserwować obiekty oddalone od nas o 13,3 miliarda lat świetlnych (1 rok świetlny to odległość, jaką pokonuje światło w ciągu roku), na samych krawędziach obserwowalnego Wszechświata. Dlaczego więc tak trudno jest dokonać pomiaru odległości w Drodze Mlecznej, której rozmiar to “zaledwie” 100 000 lat świetlnych?

Odpowiedź ma związek z lokalizacją. Układ Słoneczny znajduje się w połowie drogi jednego z masywnych ramion spiralnych Galaktyki, więc jedyny widok, jaki dostajemy z Drogi Mlecznej jest na bok. To tak, jakby próbować sporządzić mapę lasu, w którym stoisz mierząc odległości między drzewami wokół siebie. Poza tym nie można chodzić wokół tego “lasu”, ponieważ Ziemia nie porusza się wystarczająco szybko, by dać Ziemianom inną perspektywę w ludzkiej skali czasowej. Dlatego konstelacje wyglądają tak samo, jak tysiące lat temu.

Gaz, pył i gwiazdy w dysku galaktycznym sprawiają, że widok na dalsze obiekty jest niewyraźny. Jednak dzięki zjawisku paralaksy astronomowie są w stanie dokonywać obserwacji i pomiarów obiektów znajdujących się po drugiej stronie Galaktyki.

Większość odległości w astronomii jest mierzona na podstawie danych o jasności różnych obiektów. Często naukowcy używają jednej odległości aby skalibrować odległość do innego obiektu, i powtarzają ten proces wielokrotnie.

Grupa Toma Dame’a, badacza z Centrum Astrofizyki Harvard-Smithsonian w Massachusetts i współautora nowej pracy wykorzystała technikę paralaksy do pomiaru odległości do regionu formowania się gwiazd o nazwie G007.47+00.05, który znajduje się po przeciwnej stronie Drogi Mlecznej. Naukowcy skorzystali z VLBI aby zmierzyć widoczne przesunięcie regionu na niebie, gdy obserwowali go z przeciwległych punktów na orbicie okołosłonecznej.

Rozmiary kątowe regionu widzianego z obu punktów orbity były takie, jak byłaby widziana piłka do koszykówki umieszczona na powierzchni Księżyca. Odpowiada to odległości większej, niż 66 500 lat świetlnych. Poprzednia rejestracja pomiaru paralaksy wynosiła 36 000 lat świetlnych.

“Większość gwiazd i gazu w Galaktyce znajduje się w zasięgu tej niedawno zmierzonej odległości od Słońca. Dzięki VLBA mamy teraz możliwość pomiaru wystarczającej odległości, aby dokładnie śledzić ramiona spiralne Galaktyki i poznać ich prawdziwe kształty” - powiedział Alberto Sanna, autor badań i naukowiec z Instytutu Maxa Plancka Astronomii Radiowej.

G007.47+00.05 jest potężnym źródłem mikrofalowym. Fale te przechodzą przez pył i gaz stosunkowo nieznacznie zredukowane, powiedział Dame. Niesamowita jasność tego regionu wprowadzała naukowców w zadumę, dopóki nie stwierdzili, że cząsteczki w tym obszarze rezonują i wzmacniają światło młodej, masywnej gwiazdy znajdującej się w jego pobliżu. Układ funkcjonuje jak laser mikrofalowy, nazywany maserem. W tym przypadku mamy szczęście przechodzić przez jego wiązkę - mówi Dame.

Pomiar był częścią większego, pięcioletniego projektu o nazwie Bar and Spiral Structure Legacy Survey (BeSSeL), mającego na celu odwzorowanie odległej części Drogi Mlecznej przy użyciu pomiarów paralaksy do źródeł maserowych. Pomiary miały miejsce w ostatnim roku badania. BeSSeL mierzyło łącznie 200 źródeł maserowych. W ciągu najbliższych dziesięciu lat astronomowie powinni uzyskać dość kompletny obraz.

Praca została opublikowana 12 października w dzienniku Science.

Źródło:
Science

Urania - PA
Vega


Załączniki:
Jasny_obiekt.jpg
Jasny_obiekt.jpg [ 292.69 KiB | Przeglądany 219 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 października 2017, 14:43 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 569
Oddział PTMA: Kraków
Potężne narzędzie do charakteryzowania i klasyfikacji rozbłysków gamma

Nowe narzędzie do charakteryzowania i klasyfikacji błysków gamma (GRBs) pozwoli astronomom na wykorzystanie ich jako wskaźników historii rozszerzania się Wszechświata. Zostało niedawno zaprezentowane przez międzynarodowy zespół naukowców kierowany przez dr Marię Dainotti, która pracuje na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, a oprócz tego jest związana z Istituto Nazionale di Astrofisica we Włoszech.

Praca, która została opublikowana w "Astrophysical Journal", jest statystyczną analizą właściwości nadal tajemniczych błysków gamma, mającą na celu określenie podgrup GRB oraz badanie fizycznego pochodzenia tych układów.

Rozbłyski promieniowania gamma są najpotężniejszymi znanymi zdarzeniami wysokich energii, trwającymi od kilku sekund do kilku godzin. Podczas ich krótkotrwałej fazy emisji promieniowania gamma o bardzo wysokiej energii, emitują taką samą ilość energii, jaką Słońce emituje przez cały okres swojego życia. Dzięki temu są one wykrywane na dalekich odległościach, a ich światło zmierza do nas z okresu, gdy Wszechświat miał zaledwie tysięczną część swojego obecnego rozmiaru. Pomimo obserwacji od dziesięcioleci, wciąż mało wiemy na temat mechanizmów fizycznych, które je wytwarzają. Przy czym proponowanych hipotez nie brakuje, jak np. eksplozje masywnych gwiazd, połączenie się dwóch gwiazd neutronowych, czy spowalnianie obrotu masywnych gwiazd o silnym polu magnetycznym.

Zainteresowanie badaniami nad GRB jest nie tylko ukierunkowane na ich pochodzenie. Ponieważ możemy je wykryć w znacznie wcześniejszych epokach niż supernowe, to jeżeli astronomowie mogliby ustalić ich szczegółowe właściwości fizyczne, a zwłaszcza faktyczną jasność każdego odrębnego obserwowanego błysku gamma, mogłyby one być wykorzystywane do śledzenia historii ekspansji Wszechświata w znacznie bardziej odległych kosmologicznych skalach czasu niż obecnie jest to możliwe.

We wspomnianym artykule naukowcy przeanalizowali mniej energetyczną, ale dłużej trwającą fazę promieniowania rentgenowskiego po rozbłysku gamma. Sugerują, że można na tej podstawie wyróżnić podklasę rozbłysków GRB, w której istnieje zależność pomiędzy długością trwania fazy rentgenowskiego plateau i jasnością, a jasnością samego błysku gamma. Rozrzut jest niewielki w porównaniu do innych klas tych zjawisk, co rodzi nadzieje na wykorzystanie do badań kosmologicznych, w których konieczne jest poznanie precyzyjnej jasności stosowanych znaczników kosmologicznych oraz pewnych innych ich własności.

Istnieją dowody na odmienne fizyczne pochodzenie krótkich rozbłysków gamma. Ma to szczególne znaczenie dla rozwijającej się astronomii fal grawitacyjnych, gdzie można oczekiwać różniących się sygnałów związanych z krótkimi lub długimi rozbłyskami gamma.

W komunikacie wydanym przez włoski instytut INAF można znaleźć obrazowe stwierdzenie, że poszukiwanie tych różnych podgrup rozbłysków gamma przypomina spacerowanie przez nieprzeniknioną dżunglę i słuchanie odgłosów nieznanych zwierząt w oddali - potrafimy w jakiś sposób rozpoznać dłuższe i krótsze odgłosy, ale poza tym pozostają one dla nas nierozróżnialne. Jeżeli jednak komuś uda się ustalić bardziej subtelną klasyfikację opartą na innych szczegółach, zaczniemy zauważać dużo innych własności.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
INAF

Urania - PA
Vega


Załączniki:
apowerfultoo.jpg
apowerfultoo.jpg [ 25.5 KiB | Przeglądany 191 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 października 2017, 16:06 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 569
Oddział PTMA: Kraków
Hubble odkrywa "chwiejące się" galaktyki

Korzystając z Kosmicznego Teleskopu Hubble’a astronomowie odkryli, że najjaśniejsze galaktyki w gromadach galaktyk “chwieją się” w stosunku do środka ich masy. Wynik ten jest jednak niezgodny z przewidywaniami zawartymi w aktualnym standardowym modelu ciemnej materii. Dalsze analizy mogą dostarczyć wiedzy na temat natury ciemnej materii, być może nawet wskazując, że działa nowa fizyka.

Ciemna materia stanowi zaledwie 25% całej materii we Wszechświecie. Ponieważ nie można jej obserwować bezpośrednio, staje się ona jedną z największych tajemnic współczesnej astronomii. Niewidzialne halo nieuchwytnej ciemnej materii otaczają zarówno galaktyki jak i gromady galaktyk. Te ostatnie to masywne zgrupowania ponad tysiąca galaktyk zanurzonych w gorącym międzygalaktycznym gazie. Gromady takie mają bardzo gęste jądra, każde zawierające masywną galaktykę, zwaną najjaśniejszą gromadą galaktyk – brightest cluster galaxy (BCG).

Model standardowy ciemnej materii (zimnej ciemnej materii – cold dark matter) przewiduje, że kiedy gromada galaktyk raz powróci do stanu “rozluźnienia” po burzliwym doświadczeniu łączenia się, BCG nie przenosi się z centrum gromady. Utrzymuje się w miejscu dzięki ogromnemu wpływowi grawitacyjnemu ciemnej materii.

Jednakże teraz zespół szwajcarskich, francuskich i brytyjskich astronomów przeanalizował dziesięć gromad galaktyk obserwowanych za pomocą teleskopu Hubble’a i stwierdził, że ich BCG nie są nieruchome w centrach, tak jak się tego spodziewano.

Dane z Hubble’a wykazują, że “chwieją” się one względem środka masy każdej gromady na długo po tym, jak gromada galaktyk powróciła do stanu rozluźnienia po połączeniu. Innymi słowy środek widocznych części każdej gromady galaktyk i środek całkowitej masy gromady – wraz z jego halo ciemnej materii – są przesunięte aż o 40 000 lat świetlnych.

“Odkryliśmy, że BCG ‘chwieją’ się wokół centrum halo, co wskazuje na to, że zamiast gęstego obszaru w centrum gromady galaktyk (jak przewiduje model zimnej ciemnej materii), jest tam znacznie płytsze zgrubienie centralne. To frapujący sygnał dotyczący egzotycznych form ciemnej materii w samym sercu gromad galaktyk” – wyjaśnia David Harvey, astronom z EPFL w Szwajcarii i główny autor artykułu.

"Chwiejące" się BCG można było przeanalizować jedynie wtedy, gdy badane gromady galaktyk były jednocześnie soczewkami grawitacyjnymi. Są tak masywne, że zakrzywiają czasoprzestrzeń wystarczająco, aby zniekształcić światło odległych obiektów znajdujących się poza nimi. Efekt ten, zwany silnym soczewkowaniem grawitacyjnym, może być wykorzystany do stworzenia mapy ciemnej materii powiązanej z gromadą, umożliwiając astronomom dokładne określenie położenia środka masy a następnie zmierzyć przesunięcie od niego BCG.

Jeżeli to “chwianie się” nie jest nieznanym zjawiskiem astrofizycznym a właściwie rezultatem zachowania ciemnej materii, jest to niezgodne ze standardowym modelem ciemnej materii i może być wyjaśnione tylko wtedy, gdy cząstki ciemnej materii wejdą w interakcję ze sobą, co z kolei jest sprzeczne z obecnym zrozumieniem ciemnej materii. Może to wskazywać, że do rozwiązania zagadki ciemnej materii są potrzebne nowe zasady fizyki.

Współautor pracy, Frederic Courbin, także z EPFL stwierdza: Z niecierpliwością czekamy na obszerniejsze przeglądy, takie jak np. Euklides, które zwiększą nasz zestaw danych. Wtedy będziemy mogli ustalić, czy "chwianie" się BCG jest wynikiem nowego zjawiska w astrofizyce czy nowymi zasadami fizyki. Obydwa wyniki byłyby ekscytujące!

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Space Telescope

Urania - PA
Vega


Załączniki:
heic1216a.jpg
heic1216a.jpg [ 143.88 KiB | Przeglądany 156 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 29 października 2017, 16:07 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 569
Oddział PTMA: Kraków
Plamy na nadolbrzymach napędzają spirale wiatru gwiazdowego

Międzynarodowy zespół astronomów prowadzony przez Kanadyjczyków odkrył niedawno, że plamy na powierzchni nadolbrzymów (podobne do plam słonecznych) napędzają ogromne struktury spiralne ich wiatru gwiazdowego. Wyniki badań zostały opublikowane w ostatnim wydaniu Monthly Notices of the Royal Astronomical Society.

Masywne gwiazdy są odpowiedzialne za produkcję ciężkich pierwiastków, które tworzą całe życie na Ziemi. Pod koniec swojego życia gwiazdy te rozrzucają materię w przestrzeń międzygwiazdową w katastrofalnych eksplozjach zwanych supernowymi – bez tych dramatycznych wydarzeń Układ Słoneczny nigdy by nie powstał.

Zeta Puppis to rozwinięta masywna gwiazda czyli nadolbrzym. Jest około sześćdziesiąt razy masywniejsza od Słońca a jej powierzchnia jest siedem razy od niego gorętsza. Masywne gwiazdy są rzadkością i zwykle występują w parach zwanych układami podwójnymi lub w małych grupach zwanych układami wielokrotnymi. Zeta Puppis jest jednak wyjątkowa, ponieważ jest pojedynczą masywną gwiazdą poruszającą się przez przestrzeń samotnie, z prędkością około 60 km/s. “Wyobraź sobie obiekt około sześćdziesiąt razy masywniejszy od Słońca, który porusza się sześćdziesiąt razy szybciej, niż pocisk!” - mówią badacze. Dany Vanbeveren, profesor na Vrije Universiteit Brussel podaje możliwe wyjaśnienie, dlaczego gwiazda porusza się tak szybko: “Jedna z teorii jest taka, że Zeta Puppis w przeszłości należała do układu podwójnego lub wielokrotnego i została wyrzucona w przestrzeń z niewiarygodną prędkością.”

Dzięki sieci nanosatelitów misji kosmicznej BRITE (BRIght Target Explorer, w której uczestniczy także Polska wraz z dwoma nanosatelitami – Lem i Heweliusz) astronomowie monitorowali jasność powierzchni Zeta Puppis przez sześć miesięcy oraz równocześnie monitorowali zachowanie jej wiatru gwiazdowego przy użyciu kilku naziemnych profesjonalnych i amatorskich obserwatoriów.

Tahina Ramiaramanantsoa (doktorantka z Université de Montréal oraz członek Centre de Recherche i Astrophysique du Québec, CRAQ) tłumaczy te wyniki: “Obserwacje pokazały powtarzający się wzór co 1,78 doby, zarówno na powierzchni gwiazdy jak i w jej wietrze. Sygnał okresowy okazuje się odzwierciedlać rotację gwiazdy przez olbrzymie jasne plamy na jej powierzchni, które napędzają na dużą skalę struktury spiralne wiatru, zwane “współrotującymi oddziałującymi regionami” (co-rotating interaction regions) lub CIR.”

“Badając światło emitowane na określonej długości fali przez zjonizowany hel z wiatru słonecznego, wyraźnie widzieliśmy wzór “S” spowodowany przez ramiona CIR wywołane w wietrze przez jasne plamy na powierzchni!” - kontynuuje Tahina. Poza okresem 1,78-dniowym zespół badaczy wykrył także losowe zmiany w okresach czasowych godzin na powierzchni Zeta Puppis silnie skorelowane z zachowaniem małych regionów o większej gęstości w wietrze, zwanych “skupiskami”, które podróżują z gwiazdy na zewnątrz.

Po kilku dekadach zastanawiania się nad potencjalnym związkiem między zmiennością powierzchniową bardzo gorących masywnych gwiazd i ich zmiennym wiatrem, wyniki te są znaczącym przełomem w badaniach masywnych gwiazd, głównie dzięki nanosatelitom BRITE i ogromnemu wkładowi astronomów amatorów. Bardzo ważne jest to, że w dobie wielkich profesjonalnych teleskopów, amatorzy korzystający z niewielkich sprzętów mogą znacząco przysłużyć się prawdziwej nauce. Paul Luckas z International Centre for Radio Astronomy Research (ICRAR) na University of Western Australia jest jednym z sześciu astronomów amatorów, którzy intensywnie obserwowali Zeta Puppis ze swojego domu podczas kampanii obserwacyjnej w ramach "Southern Amateur Spectroscopy initiative".

Fizyczne pochodzenie jasnych plam powierzchniowych i przypadkowe odchylenie jasności odkryte na Zeta Puppis pozostają w tym momencie nieznane i będą przedmiotem przyszłych badań, prawdopodobnie wymagających wielu dalszych obserwacji za pomocą obserwatoriów kosmicznych, dużych naziemnych teleskopów a także małych teleskopów.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Royal Astronomical Society

Urania - PA
Vega


Załączniki:
zetaPup_8Bits.jpg
zetaPup_8Bits.jpg [ 531.62 KiB | Przeglądany 153 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 listopada 2017, 15:38 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 569
Oddział PTMA: Kraków
Potwierdzono spiralną naturę wyjątkowo odległej soczewkowanej galaktyki

Obserwatorium Gemini, wykorzystując zintegrowany spektrograf pola w bliskiej podczerwieni na teleskopie Gemini North na Hawajach, potwierdziło spiralną naturę tego, co jest obecnie najodleglejszą znaną galaktyką. Światło galaktyki sprzed 11 miliardów lat jest soczewkowane grawitacyjnie przez masywną gromadę galaktyk, co pomaga odkryć spiralną naturę odległej galaktyki.

Najstarsza odkryta dotąd galaktyka spiralna ujawniła swoje sekrety zespołom astronomów z Swinburne University of Technology i Australian National University (ANU), będących częścią Australian Research Council Centre of Excellence in All Sky Astrophysics in 3D (ASTRO 3D).

Galaktyka, znana jako A1689B11, istniała w przeszłości, 11 miliardów lat temu, zaledwie 2,6 miliarda lat po Wielkim Wybuchu, kiedy wiek Wszechświata stanowił zaledwie ⅕ obecnego. Jest to zatem najstarsza galaktyka spiralna odkryta do tej pory.

Naukowcy wykorzystali potężną technikę, która łączy soczewkowanie grawitacyjne z najnowocześniejszym instrumentem – zintegrowanym spektrografem pola w bliskiej podczerwieni (Near-infrared Integral Field Spectrograph - NIFS), znajdującym się na teleskopie Gemini North na Hawajach. Celem obserwacji była weryfikacja spiralnej natury galaktyki A1689B11. NIFS to pierwszy australijski instrument Gemini, który został zaprojektowany i zbudowany przez zmarłego już Petera McGregora z ANU.

Soczewki grawitacyjne to największe naturalne teleskopy, stworzone przez masywne gromady złożone z tysięcy galaktyk oraz ciemnej materii. Gromada zakrzywia i wzmacnia światło galaktyk znajdujących się poza nią w sposób podobny do zwykłego obiektywu, jednak na znacznie większą skalę.

Technika ta pozwala astronomom badać najstarsze galaktyki w wysokiej rozdzielczości, z niespotykanymi szczegółami. Są oni w stanie spojrzeć 11 miliardów lat wstecz i bezpośrednio obserwować proces formowania się pierwszych, prymitywnych ramion spiralnych galaktyki. Badanie najstarszych spiralnych galaktyk, takich jak A1689B11 jest kluczem do odkrycia tajemnicy, jak i kiedy pojawia się sekwencja Hubble’a.

Galaktyki spiralne są dość rzadkim zjawiskiem we wczesnym Wszechświecie. Odkrycie to otwiera drzwi do zbadania, w jaki sposób galaktyki przechodzą od wysoce chaotycznych, niespokojnych dysków do spokojnych, cienkich dysków podobnych do naszej Drogi Mlecznej. Galaktyka A1689B11 formuje gwiazdy 20 razy szybciej, niż czynią to galaktyki obecnie. Tak szybko, jak inne młode galaktyki o podobnych masach we wczesnym Wszechświecie. Jednak w przeciwieństwie do innych galaktyk z tamtej epoki, A1689B11 ma bardzo chłodny i cienki dysk rotujący spokojnie, z zaskakująco małymi turbulencjami. Ten rodzaj galaktyki spiralnej nie był nigdy widziany w tak wczesnej epoce Wszechświata.

Badanie to jest międzynarodową współpracą pomiędzy astrofizykami z Uniwersytetu Lyon we Francji, Uniwersytetu Princeton w USA oraz Uniwersytetu Hebrajskiego w Izraelu i zostało przyjęte do publikacji w The Astrophysical Journal.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Obserwatorium Gemini

Urania - PA
Vega


Załączniki:
figure.jpg
figure.jpg [ 465.81 KiB | Przeglądany 112 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 listopada 2017, 17:27 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 569
Oddział PTMA: Kraków
Zdjęcie czerwonego olbrzyma daje zaskakujące spojrzenie na przyszłość Słońca

Astronomowie po raz pierwszy zaobserwowali szczegóły powierzchni starzejącej się gwiazdy o takiej samej masie, jaką ma Słońce. Zdjęcia uzyskane dzięki ALMA pokazują, że gwiazda jest czerwonym olbrzymem a jej średnica jest dwukrotnie większa, niż orbita Ziemi wokół Słońca. Na atmosferę gwiazdy wpływają potężne, niespodziewane fale uderzeniowe. Badania zostały opublikowane w Nature Astronomy.

Zespół kierowany przez Woutera Vlemmingsa z Chalmers University of Technology, użył anten ALMA, aby wykonać najostrzejsze obserwacje gwiazdy o takiej samej masie, jaką ma Słońce. Nowe zdjęcia po raz pierwszy pokazują szczegóły na powierzchni czerwonego olbrzyma W Hydrae, który znajduje się w odległości 320 lat świetlnych od Ziemi, w konstelacji Hydry.

W Hydrae jest przykładem gwiazdy AGB (asymptotic giant branch - gwiazda na asymptotycznej gałęzi olbrzymów diagramu H-R). Tak stare gwiazdy są chłodne, jasne i tracą swoją masę poprzez wiatr gwiazdowy. Nazwa pochodzi od ich położenia na diagramie Hertzsprunga-Russella, który to klasyfikuje gwiazdy według ich jasności i temperatury.

Dla astronomów ważne jest zbadanie nie tylko wyglądu czerwonych olbrzymów, ale także tego, w jaki sposób się zmieniają oraz zasilają galaktykę pierwiastkami, które są składnikami życia. Wykorzystując anteny ALMA w konfiguracji o najwyższej rozdzielczości, mogą oni wykonywać najbardziej szczegółowe obserwacje tych gwiazd.

Gwiazdy podobne do Słońca ewoluują w skali czasowej wielu miliardów lat. Gdy osiągną starość, stają się większe, chłodniejsze i bardziej podatne na utratę masy w postaci wiatru gwiazdowego. Gwiazdy wytwarzają ważne pierwiastki, m.in. takie jak węgiel i azot. Kiedy dochodzą do etapu czerwonego olbrzyma, pierwiastki te są uwalniane w kosmos, gotowe do bycia użytymi w kolejnych generacjach nowych gwiazd.

Zdjęcia ALMA zapewniają najwyraźniejszy widok powierzchni czerwonego olbrzyma o masie podobnej do Słońca. Wcześniejsze ostre obrazy pokazywały szczegóły znacznie bardziej masywnych, czerwonych nadolbrzymów, takich jak Betelgeuse i Antares. Obserwacje zaskoczyły również naukowców. Obecność nieoczekiwanie jasnej i zwartej plamy dowodziła, że gwiazda ma zaskakująco gorący gaz w chromosferze. Pomiary wykazują, że w atmosferze gwiazdy występują silne fale uderzeniowe, które osiągają wyższe temperatury, niż przewidują to aktualne modele gwiazd AGB.

Alternatywna możliwość jest również zaskakująca – podczas prowadzenia obserwacji gwiazda przechodziła gigantyczny rozbłysk. Naukowcy wykonują obecnie nowe obserwacje, zarówno z ALMA jak i przy użyciu innych instrumentów, by móc lepiej zrozumieć zaskakującą atmosferę W Hydrae. Takie obserwacje, wykorzystujące konfigurację ALMA o najwyższej rozdzielczości są wyzwaniem, ale także satysfakcjonujące.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
phys.org

Urania - PA
Vega


Załączniki:
almasimageof.jpg
almasimageof.jpg [ 122.77 KiB | Przeglądany 92 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 listopada 2017, 20:09 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 569
Oddział PTMA: Kraków
Astronomowie odkryli nowy typ kosmicznej eksplozji

Międzynarodowy zespół astronomów odkrył nowy typ eksplozji w odległych galaktykach. Wybuch, nazwany PS1-10adi, wydaje się preferować aktywne galaktyki, zawierające supermasywne czarne dziury, które pochłaniają gaz i materię wokół nich.

Używając teleskopów na La Palma i Hawajach, zespół wykrył eksplozję, która była tak energetyczna, że musiała pochodzić z jednego z dwóch źródeł: niezwykle masywnej gwiazdy – ponad kilkaset razy masywniejszej, niż Słońce – eksplodującej jako supernowa, lub z gwiazdy o niższej masie, która została rozerwana przez ultra mocne siły grawitacyjne zbliżone do supermasywnej czarnej dziury.

Owa eksplozja miała miejsce 2,4 miliarda lat temu, ale ogromna odległość, jaką musiało przebyć światło obiektu aby dotrzeć do Ziemi sprawiła, że astronomowie mogli ją wykryć dopiero w 2010 roku. Powolna ewolucja wybuchu pozwoliła astronomom na monitorowanie go przez kilka lat.

Dr Cosimo Inserra z Uniwersytetu Southampton był zaangażowany w analizę danych i pomógł zidentyfikować tylko dwa scenariusze, które mogłyby wyjaśnić to wydarzenie. Sprawdził również dane, używając przetestowanych fizycznych modeli supernowych, na poparcie swoich wyników.

Skomentował: “Dokonane przez nas odkrycie pokazało wybuchy zdolne do uwolnienia energii dziesięć razy większej, niż normalne eksplozje. Nasze dane pokazują, że takie wydarzenia nie są zbyt rzadkie i stanowią wyzwanie dla naszej wiedzy na temat eksplozji i rozrywania się gwiazd. Jednocześnie ich istnienie dostarcza nam ważnych informacji o ekstremalnym środowisku w centralnej, ukrytej części galaktyk.”

Główny autor pracy, dr Erkki Kankare z Queen’s University w Belfaście dodał: „Jeżeli eksplozje te są zakłóceniami pływów – gdy gwiazda zbliża się wystarczająco do horyzontu zdarzeń czarnej dziury i jest rozrywana przez potężne siły grawitacyjne – wówczas jej właściwości są takie, jakby to był zupełnie nowy rodzaj zakłóceń pływowych. Jeżeli są one wybuchami supernowych, ich właściwości są bardziej ekstremalne, niż kiedykolwiek wcześniej obserwowaliśmy i prawdopodobnie są połączone z centralnym środowiskiem galaktyk macierzystych.”

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
University of Southampton

Urania - PA
Vega


Załączniki:
17_139_Supermassiveblackhole.jpg_SIA_JPG_fit_to_width_INLINE.jpg
17_139_Supermassiveblackhole.jpg_SIA_JPG_fit_to_width_INLINE.jpg [ 23.62 KiB | Przeglądany 49 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 listopada 2017, 17:28 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 569
Oddział PTMA: Kraków
„Kosmiczny wąż” ujawnia strukturę odległych galaktyk

Formowanie się gwiazd w odległych galaktykach wciąż pozostaje w dużej mierze niezbadane. Po raz pierwszy astronomowie z Uniwersytetu w Genewie byli w stanie dokładnie obserwować układy gwiazd oddalonych o sześć miliardów lat świetlnych od nas. W ten sposób potwierdzają wcześniejsze symulacje wykonane przez Uniwersytet w Zurychu. Jeden szczególny efekt wydaje się możliwy dzięki wielokrotnym odbiciom obrazów, które przebiegają przez kosmos niczym wąż.

Dzisiaj astronomowie mają dosyć dokładne wyobrażenie o tym, w jaki sposób powstały gwiazdy w niedawnej kosmicznej przeszłości. Ale czy te prawa odnoszą się także do starszych galaktyk? Od około dziesięciu lat teleskop Hubble’a pozwala astronomom obserwować układy słoneczne oddalone o sześć czy siedem miliardów lat świetlnych. Dane z Hubble’a sugerują, że istnieją galaktyki mgławic i gromady gwiazd o średnicy ponad 3000 lat świetlnych. Te olbrzymie zgromadzenia („kępy”) gwiazd i gazu – około tysiąca razy większe, niż Droga Mleczna, która jest stosunkowo nowa pod względem historii Wszechświata – wydają się być normą dla starszych galaktyk.

Bardzo trudno jest dokładnie zbadać te zjawiska na tak dużych odległościach. Zespół z Obserwatorium Uniwersytetu Genewskiego i Centrum Astrofizyki Teoretycznej i Kosmologii Uniwersytetu w Zurychu używa szczególnego efektu Wszechświata, który kieruje się własnymi prawami: teleskop jest skierowany na bardzo masywny obiekt, którego pole grawitacyjne wpływa na światło odległej galaktyki leżącej za nim. W czasie oglądania przez tę „soczewkę grawitacyjną” zmienia się kierunek propagacji światła obiektu znajdującego się za nią. To powiększa obraz oraz go zwielokrotnia.

Dzięki soczewkowaniu grawitacyjnemu naukowcy byli w stanie dostrzec zniekształcone, wydłużone obrazy, które wyglądały jak „kosmiczny wąż”. „Obraz powiększony przez soczewkę jest znacznie dokładniejszy i jaśniejszy. Możemy wykryć galaktyczne detale, które są sto razy mniejsze i porównać pięć różnych rozdzielczości, aby określić strukturę i rozmiar tych gigantycznych gromad” - mówi Daniel Schaerer, profesor w Obserwatorium Uniwersytetu Genewskiego.

Międzynarodowa grupa badawcza odkryła, że kępy gwiazd nie były aż tak duże i masywne, jak sugerowały pierwsze obrazy z Hubble’a. W ten sposób potwierdzili wcześniejsze symulacje Valentiny Tamburello wykonane na superkomputerze w Instytucie Obliczeniowym Uniwersytetu w Zurychu. „Dzięki niesłychanie wysokiej rozdzielczości kosmicznego węża, mogliśmy porównać nasze obliczenia z obserwacjami, które już zostały wykonane” – wyjaśnia autorka badania.

W przeciwieństwie do tego, co wcześniej zakładano, badana galaktyka nie składa się z jednej dużej grupy gwiazd, lecz z wielu mniejszych. „Oczywiście gigantyczne skupiska w tak odległych galaktykach mogą powstawać tylko w bardzo szczególnych warunkach, na przykład w wyniku mniejszych fuzji lub pod wpływem zimnego gazu” – mówi pani Tamburello. Z powodu dużej odległości do galaktyki nie można było wcześniej wykryć tego faktu. W swojej rozprawie doktorskiej pani Tamburello wywnioskowała już pod koniec 2016 roku, że rzeczywistą masę i rozmiar kęp można było wykryć tylko w wyższej rozdzielczości.

Lucio Mayer, profesor z Institute of Computational Science, podkreśla: „Obserwacje wykonane przez Uniwersytet Genewski potwierdzają zatem nowe wyniki symulacji. Pokazuje to, że symulacje numeryczne mogą prorokować i przewidywać obserwacje astronomiczne.”

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
University of Zurich

Urania - PA
Vega


Załączniki:
snake-zoom-2.jpg
snake-zoom-2.jpg [ 688.7 KiB | Przeglądany 44 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 listopada 2017, 18:16 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 569
Oddział PTMA: Kraków
Odkrywanie pochodzenia halo galaktycznego

Wykorzystując Teleskop Subaru znajdujący się na szczycie Maun Kea, naukowcy zidentyfikowali 11 galaktyk karłowatych oraz dwa halo galaktyczne, zawierające gwiazdy w zewnętrznym obszarze dużej galaktyki spiralnej, znajdującej się 25 milionów lat świetlnych od Ziemi. Odkrycie to, opublikowane w The Astrophysical Journal, dostarcza nowego spojrzenia na to, w jaki sposób „pływowe strumienie gwiezdne” formują się wokół galaktyk.

Badacze z Uniwersytetu Tohoku, wraz z kolegami, wykorzystali ultra szerokie pole kamery na Teleskopie Subaru aby lepiej zrozumieć gwiezdne halo. Owe zgromadzenia gwiazd o kształcie pierścienia okrążają duże galaktyki i często mogą pochodzić od pobliskich mniejszych galaktyk karłowatych.

Zespół skupił swoją uwagę na galaktyce NGC 4631, zwanej również galaktyką Wieloryba, ze względu na swój kształt. Zidentyfikowali 11 galaktyk karłowatych w jej zewnętrznym regionie a niektóre z nich były już wcześniej znane. Galaktyki karłowate nie są łatwe do wykrycia z powodu małych rozmiarów, masy oraz słabej jasności. Zespół odkrył także dwa pyłowe strumienie gwiezdne krążące wokół galaktyki: jeden, zwany Strumień SE (południowo-wschodni), znajduje się przed, a drugi, zwany Strumień NW (północno-zachodni), który znajduje się za galaktyką.

Bazując na obliczeniach mających na celu oszacowanie metalicznej zawartości strumieni gwiezdnych, zespół wierzy, że możliwe jest, że powstały one w wyniku oddziaływania grawitacyjnego między galaktyką Wieloryb a orbitującą wokół niej galaktyką karłowatą. Zespół odkrył również, że oba strumienie są relatywnie słabsze niż inne strumienie gwiazd, które badano wokół galaktyk w pobliżu Drogi Mlecznej. Strumień NW jest jaśniejszy w parze i ma bardzo zagęszczone jądro. Naukowcy stawiają hipotezę, że jasność ta jest spowodowana przez galaktykę karłowatą, prawdopodobnie osadzoną w nim, oraz że galaktyka karłowata oddziaływała grawitacyjnie z galaktyką Wieloryba, aby utworzyć Strumień SE.

Uważa się, że halo gwiazdowe są mniej powszechne gdy całkowita masa gwiazd w galaktyce jest mniejsza niż masa gwiazd w większych galaktykach, takich jak na przykład galaktyka Trójkąta. W wyniku swoich obliczeń naukowcy wnioskują, że galaktyka Wieloryba, choć duża, ma masę mniejszą niż Droga Mleczna. Niemniej jednak wciąż znajduje się w fazie aktywnego wzrostu, podobnie jak otaczające ją halo. Przyszłe badania mogą pomóc w dokładniejszym objaśnieniu, w jaki sposób gwiezdne halo formują się wokół galaktyk o relatywnie małych masach.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Subaru Telescope

Urania - PA
Vega


Załączniki:
fig2e.jpg
fig2e.jpg [ 506.56 KiB | Przeglądany 6 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 132 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7

Czas środkowoeuropejski letni


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group