Dzisiaj jest 21 lipca 2018, 11:30

Czas środkowoeuropejski letni




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 246 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13  Następna
Autor Wiadomość
Post: 27 marca 2018, 14:29 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 729
Oddział PTMA: Kraków
Kepler rozwiązuje zagadkę szybkich i wściekłych eksplozji

Wszechświat jest pełen tajemniczych eksplozji, które zachodzą w ciemnościach. Jeden szczególny rodzaj krótkotrwałego zdarzenia, zwany Fast-Evolving Luminous Transient (FELT), przez dziesięciolecia dezorientował astronomów ze względu na bardzo krótki czas trwania.

Teraz Kosmiczny Teleskop Keplera, zaprojektowany do poszukiwania egzoplanet w całej Galaktyce, był także wykorzystywany do łapania FELTów w działaniu oraz określania ich natury. Wydaje się, że są one nowym rodzajem supernowej.

Zdolność Keplera do precyzyjnego próbkowania nagłych zmian w świetle gwiazdy pozwoliła astronomom szybko dotrzeć do tego modelu w celu wytłumaczenia FELT i wykluczenia alternatywnych wyjaśnień.

Naukowcy wywnioskowali, że źródło błysku pochodzi od gwiazdy, która zapada się, by następnie eksplodować jako supernowa. Duża różnica polega na tym, że gwiazda otoczona jest kokonem wewnątrz jednej lub kilku powłok gazu i pyłu. Kiedy tsunami wybuchowej energii z podmuchu wbija się w powłokę, większość energii kinetycznej natychmiast zamienia się w światło. Wybuch promieniowania trwa zaledwie kilka dni, co stanowi około 1/10 czasu trwania typowej eksplozji supernowej.

W ciągu ostatniej dekady odkryto kilka FELTów, których skale czasowe oraz jasności niełatwo wytłumaczyć tradycyjnymi modelami supernowych. I tylko kilka FELTów zostało zaobserwowanych w badaniach nieba, ponieważ czas ich trwania jest bardzo krótki. W przeciwieństwie do Keplera, który zbiera dane ze skrawka nieba co 30 minut, większość innych teleskopów obserwuje niebo raz na kilka dni. Dlatego często prześlizgują się niewykryte czy też z jednym lub dwoma pomiarami, sprawiając, że zrozumienie fizyki tych wybuchów jest trudne.

Wobec braku większej ilości danych, istniało wiele teorii próbujących wyjaśnić FELT: poświata rozbłysku gamma, supernowa wzmocniona przez magnetar (gwiazdę neutronową z silnym polem magnetycznym) lub nieudaną supernową typu Ia.

W końcu pojawił się Kepler ze swoimi dokładnymi, ciągłymi pomiarami, które pozwoliły astronomom na zarejestrowanie większej ilości szczegółów zdarzenia FELT. Dzięki Keplerowi astronomowie są w stanie połączyć modele z danymi.

„Fakt, że Kepler uchwycił FELT, naprawdę wymusza egzotyczne sposoby, w jaki umierają gwiazdy. Bogactwo danych pozwoliło nam rozwikłać fizyczne właściwości wybuchu, takie jak ilość materii wyrzucanej przez gwiazdę pod koniec jej życia oraz naddźwiękową prędkość wybuchu – po raz pierwszy możemy testować modele FELT z dużą dokładnością i naprawdę połączyć teorię z obserwacjami” – powiedział David Khatami z Uniwersytetu Kalifornia w Berkeley oraz z Lawrence Berkeley National Laboratory.

Odkrycie to jest nieoczekiwanym rozwinięciem unikalnej zdolności Keplera do ciągłego testowania zmian w świetle gwiazd przez kilka miesięcy. Zdolność ta jest potrzebna Keplerowi do odkrywania planet pozasłonecznych, które na krótko przechodzą na tle gwiazd, chwilowo przyciemniając jej blask o mały procent.

Obserwacje Keplera wskazują, że gwiazda odrzuciła powłokę mniej niż rok przed wybuchem supernowej. Daje to spojrzenie na słabo zrozumiałą śmierć gwiazd – FELT najwyraźniej pochodzi od gwiazd, które przechodzą „doświadczenia bliskie śmierci” tuż przed tym, nim umrą, gwałtownie wyrzucając powłoki materii w mini wybuchach, zanim eksplodują całkowicie.

Armin Rest ze Space Telescope Science Institute w Baltimore mówi, że następne kroki będą polegały na znalezieniu większej ilości tych obiektów podczas trwającej misji K2 lub w kolejnej misji tego typu, TESS. Umożliwi to astronomom rozpoczęcie kampanii kontrolnej obejmującej różne długości fali, co ogranicza naturę i fizykę tego nowego rodzaju eksplozji.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Hubblesite

Vega


Załączniki:
STSCI-H-p1818a-f-3000x1350.jpg
STSCI-H-p1818a-f-3000x1350.jpg [ 335.99 KiB | Przeglądany 440 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 marca 2018, 15:28 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 729
Oddział PTMA: Kraków
Uciekająca gwiazda w Małym Obłoku Magellana

Międzynarodowy zespół astronomów odkrył rzadką „uciekającą” gwiazdę, która przelatuje przez swoją macierzystą galaktykę z prędkością 133 km/s. Uciekająca gwiazda (oznaczona jako J01020100-7122208) znajduje się w Małym Obłoku Magellana, bliskim sąsiedzie Drogi Mlecznej. Uważa się, że była ona kiedyś składnikiem układu podwójnego gwiazd. Gdy gwiezdny towarzysz eksplodował jako supernowa, olbrzymie ilości uwolnionej energii wyrzuciły J01020100-7122208 w kosmos z dużą prędkością. Owa gwiazda jest pierwszym uciekającym żółtym nadolbrzymem, jaki kiedykolwiek odkryto oraz drugą rozwiniętą uciekającą gwiazdą odkrytą w innej galaktyce.

Po dziesięciu milionach lat podróży przez kosmos gwiazda przekształciła się w żółtego nadolbrzyma, obiekt, jaki widzimy dzisiaj. Jej podróż obejmuje 1,6° na niebie, co stanowi ponad 3 tarcze Księżyca w pełni. Gwiazda będzie nadal pędzić przez przestrzeń kosmiczną, aż wybuchnie jako supernowa za, prawdopodobnie, kolejne trzy miliony lat. Gdy do tego dojdzie, utworzą się cięższe pierwiastki, a powstała w ten sposób pozostałość po supernowej może stworzyć nowe gwiazdy a nawet planety na zewnętrznej krawędzi Małego Obłoku Magellana.

Gwiazda została odkryta i zbadana przez międzynarodowy zespół astronomów pod kierownictwem Kathryn Neugent z Obserwatorium Lowella we Flagstaff w Arizonie. W skład zespołu weszli pracownicy Obserwatoriów: Lowella – Phil Massey i Brian Skiff, Las Campanas (Chile) – Nidia Morrell oraz teoretyk z Uniwersytetu w Genewie – Cyril Georgy. Odkrycia dokonano przy pomocy 4-metrowego teleskopu Blanco w National Optical Astronomy Observatory oraz 6,5-metrowego teleskopu Magellana Obserwatorium Carnegie, znajdującego się w północnym Chile.

Gwiazda Polarna jest żółtym nadolbrzymem, podobnie jak Kanopus, jedna z najjaśniejszych gwiazd nieba południowego. Żółte nadolbrzymy są rzadkimi obiektami, ponieważ faza ich życia jest bardzo krótka. Masywna gwiazda może żyć nawet dziesięć milionów lat, ale sama faza żółtego nadolbrzyma trwa zaledwie 10-100 000 lat, okamgnienie w życiu gwiazdy. Po tym krótkim czasie żółte nadolbrzymy rozszerzają się do ogromnego czerwonego nadolbrzyma, takiego jak Betegeza, o rozmiarach tak dużych, jak sięga orbita Marsa czy nawet Jowisza. Takie gwiazdy ostatecznie kończą swój żywot w spektakularnym wybuchu supernowej.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Obserwatorium Lowella

Vega


Załączniki:
DSC_6235.jpg
DSC_6235.jpg [ 1003.24 KiB | Przeglądany 438 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 29 marca 2018, 16:56 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 729
Oddział PTMA: Kraków
Galaktyka bez ciemnej materii?

Astronomowie wykorzystujący dane z Obserwatoriów Gemini oraz Kecka natknęli się na galaktykę, która wydaje się prawie nie mieć ciemnej materii. Ponieważ Wszechświat jest zdominowany przez ciemną materię, która jest podstawą budowy galaktyk, „... to jest zmiana zasad gry” – mówi główny badacz Pieter van Dokkum z Yale University.

Galaktyki i ciemna materia idą w parze, zazwyczaj nie znajdziemy jednego bez obecności drugiego. Kiedy więc naukowcy odkryli galaktykę (NGC1052-DF2), która jest prawie całkowicie pozbawiona tego budulca, byli zszokowani.

„Znalezienie galaktyki bez ciemnej materii jest niespodziewane, ponieważ ta niewidzialna, tajemnicza substancja jest najbardziej dominującym aspektem każdej galaktyki. Przez dziesięciolecia myśleliśmy, że galaktyki rozpoczynają swoje życie jako bąble ciemnej materii. Potem dzieje się cała reszta: gaz opada na halo ciemnej materii, gaz zmienia się w gwiazdy, które powoli się budują, później kończąc jako galaktyka, taka jak na przykład Droga Mleczna. NGC1052-DF2 rzuca wyzwanie standardowym wyobrażeniom o tym, co myśleliśmy na temat sposobu formowania się galaktyk” – mówi Pieter van Dokkum.

Biorąc pod uwagę jej duże rozmiary oraz słaby wygląd, astronomowie klasyfikują NGC1052-DF2 jako bardzo rozproszoną galaktykę, stosunkowo nowy typ, który po raz pierwszy odkryto w 2015 r. Bardzo rozproszone galaktyki są zaskakująco powszechne. Jednak żadna inna galaktyka tego typu, którą dotąd odkryto, nie była tak uboga w ciemną materię.

Aby spojrzeć jeszcze głębiej na tę unikalną galaktykę, astronomowie wykorzystali spektrograf Gemini Multi Object Spectrograph (GMOS), by uchwycić szczegółowe obrazy NGC1052-DF2, ocenić jej strukturę i potwierdzić, że nie ma ona oznak interakcji z innymi galaktykami.

Bez obrazów z Gemini analizujących morfologię galaktyki, brakowałoby astronomom kontekstu dla pozostałych danych. Także potwierdzenie przez Gemini, że galaktyka nie wchodzi w interakcje z innymi, pomoże im odpowiedzieć na pytania dotyczące warunków, jakie towarzyszyły jej narodzinom.

Van Dokkum i jego zespół po raz pierwszy zaobserwowali NGC1052-DF2 za pomocą Dragonfly Telephoto Array, teleskopu znajdującego się w Nowym Meksyku, który skonstruowali, by znaleźć te upiorne galaktyki. Wygląd NGC1052-DF2 na zdjęciach uzyskanych z Dragonfly Telephoto Array wyraźnie różnił się od tego na zdjęciach z Sloan Digital Sky Survey (SDSS). Obrazy z Dragonfly przedstawiają blady obiekt podobny do kropelki, podczas gdy dane z SDSS pokazują zbiór stosunkowo jasnych punktowych źródeł.

W celu dalszej oceny tej niespójności, oprócz danych z Gemini, zespół przeanalizował światło z kilku jasnych źródeł w NGC1052-DF2, wykorzystując spektrograf teleskopu Keck Deep Imaging Multi-Object Spectrograph (DEIMOS) oraz spektrografu Low-Resolution Imaging Spectrometer (LRIS), identyfikując 10 gromad kulistych. Gromady te są dużymi, zwartymi grupami gwiazd, które krążą wokół jądra galaktycznego.

Dane spektralne uzyskane z teleskopów Kecka ujawniły, że gromady kuliste poruszały się znacznie wolniej, niż się tego spodziewano. Im wolniej poruszają się obiekty w układzie, tym mniejsza jest jego masa. Obliczenia zespołu pokazują, że cała masa w galaktyce może być przypisana masie gwiazd, co oznacza, że NGC1052-DF2 prawie nie ma ciemnej materii.

Wyniki zespołu wskazują, że ciemną materię można oddzielić od galaktyk. „Odkrycie to pokazuje, że ciemna materia jest realna – istnieje odrębnie, niezależne od innych składników galaktyk” – powiedział van Dokkum.

Gromady kuliste w NGC1052-DF2 oraz jej nietypowa struktura wprawiły astronomów w zakłopotanie, kiedy przyszło określić warunki, w jakich powstała galaktyka.

Jednak naukowcy mają pewne pomysły. NGC1052-DF2 znajduje się w odległości 65 milionów lat świetlnych stąd w gromadzie galaktyk zdominowanej przez olbrzymią galaktykę eliptyczną NGC 1052. Formowanie się galaktyk jest burzliwe i gwałtowne, a van Dokkum sugeruje, że wzrost raczkującej masywnej galaktyki miliardy lat temu być może odegrał rolę w deficycie ciemnej materii w NGC1052-DF2.

Inny pomysł jest taki, że kataklizmiczne wydarzenie w dziwacznej galaktyce, takie jak narodziny niezliczonych masywnych gwiazd, wyrzuciło cały gaz i materię, powstrzymując formowanie się gwiazd.

Możliwości te są jednak spekulacyjne i nie wyjaśniają wszystkich cech obserwowanej galaktyki.

Zespół kontynuuje polowanie na więcej galaktyk z niedoborem ciemnej materii, analizując uzyskane przez Hubble’a obrazy 23 innych rozproszonych galaktyk. Trzy z nich wydają się mieć cechy zbieżne z NGC1052-DF2, które van Dokkum planuje śledzić przez kolejne miesiące w Obserwatorium Kecka.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Obserwatorium Gemini

Vega


Załączniki:
brighter.jpg
brighter.jpg [ 1.07 MiB | Przeglądany 435 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 kwietnia 2018, 16:37 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 729
Oddział PTMA: Kraków
Ikar, najodleglejsza jak dotąd odkryta samotna gwiazda

Ikar to ogromna, samotna, niebieska gwiazda, która leży najdalej spośród do tej pory obserwowanych. Normalnie byłaby zbyt słaba, aby można było ją zaobserwować nawet przez największe teleskopy. Jednak dzięki zjawisku soczewkowania grawitacyjnego jej światło zostało znacznie wzmocnione, przez co astronomowie korzystający z Kosmicznego Teleskopu Hubble’a byli w stanie wskazać gwiazdę oraz ustalić nowy rekord odległości. Wykorzystali także Ikara do przetestowania teorii ciemnej materii oraz do badania charakterystyki gromady galaktyk pierwszego planu.

Gwiazda, żyjąca w odległej galaktyce spiralnej, znajduje się tak daleko, że światło od niej potrzebuje 9 miliardów lat, aby dotrzeć do Ziemi. To oznacza, że widzimy ją w czasie, gdy Wszechświat miał ⅓ swojego obecnego wieku.

Odkrycie Ikara dzięki soczewkowaniu grawitacyjnemu zapoczątkowało nowy sposób, w jaki astronomowie mogą badać pojedyncze gwiazdy w odległych galaktykach. Obserwacje te dostarczają rzadkiego, szczegółowego spojrzenia na ewolucję gwiazd, szczególnie tych świecących najjaśniej.

Grawitacja z masywnej gromady galaktyk znajdującej się między nami a obserwowanym obiektem działa jak naturalna soczewka w kosmosie, zakrzywiając i wzmacniając jego blask. Czasami światło z jednego obiektu tła pojawia się jako kilka obrazów. Może ono być znacznie spotęgowane, co sprawia, że bardzo słabe i odległe obiekty stają się wystarczająco jasne, by je zobaczyć.

W przypadku Ikara naturalne „szkło powiększające” jest wytworzone przez gromadę galaktyk o nazwie MACS J1149+2223. Znajduje się ona około 5 miliardów lat świetlnych od Ziemi i leży dokładnie pomiędzy nami a galaktyką, która zawiera odległe gwiazdy. Łącząc siłę tej soczewki grawitacyjnej z wyjątkową rozdzielczością oraz czułością teleskopu Hubble’a, astronomowie mogą zobaczyć i zbadać Ikara.

Astronomowie nazwali gwiazdę „Ikar” za grecką mitologiczną postacią Ikara lecącego zbyt blisko słońca na skrzydłach z piór i wosku, które się stopiły (jej oficjalna nazwa to MACS J1149+2223 gwiazda soczewkowana 1). Podobnie jak mitologiczny Ikar, gwiazda tła miała tylko przelotną sławę widoczności z Ziemi: chwilowo osiągnęła 2000 razy bardziej wzmocnioną jasność.

Modele sugerują, że ogromne rozjaśnienie wynikało prawdopodobnie z grawitacyjnego wzmocnienia blasku przez gwiazdę o masie naszego Słońca znajdującej się w galaktyce soczewkującej, gdy przeszła ona przed Ikarem. Światło gwiazdy jest zwykle wzmacniane około 600x ze względu na masę gromady soczewkującej.

Zespół wykorzystał teleskop Hubble’a do monitorowania supernowej w odległej galaktyce spiralnej w 2016 r., gdy zauważył nowy świetlny punkt niedaleko od wzmocnionej supernowej. Z pozycji nowego źródła wywnioskowali, że musi on być znacznie bardziej wzmocniony, niż supernowa.

Gdy przeanalizowali barwy światła pochodzącego z tego obiektu okryli, że jest to niebieski nadolbrzym. Gwiazdy tego typu są znacznie większe, masywniejsze, gorętsze i być może także setki tysięcy razy jaśniejsze, niż Słońce. Jednak bez wzmocnienia soczewką, nadal byłyby niewidoczne, nawet dla Hubble’a.

Skąd astronomowie wiedzieli, że Ikarus nie jest kolejną supernową? „Źródło nie robi się coraz bardziej gorące. Nie eksploduje. Światło jest po prostu wzmocnione. Tego właśnie oczekujemy od soczewek grawitacyjnych” – powiedział kierownik badań Patrick Kelly z Uniwersytetu Minnesota.

Wykrycie wzmocnienia pojedynczej gwiazdy tła stanowiło wyjątkową okazję do przetestowania natury ciemnej materii w gromadzie. Ciemna materia jest niewidzialnym materiałem, który stanowi większość masy Wszechświata.

Badając to, co unosi się w pierwszoplanowej gromadzie, naukowcy byli w stanie przetestować jedną z teorii, że ciemna materia może składać się głównie z ogromnej liczby pierwotnych czarnych dziur powstałych w czasie narodzin Wszechświata, o masach dziesiątki razy większych, niż Słońce. Wyniki tego wyjątkowego testu nie sprzyjają hipotezom, ponieważ fluktuacje światła od gwiazdy tła, monitorowane przez Hubble’a w ciągu 13 lat, wyglądałyby inaczej, gdyby istniał rój ingerujących czarnych dziur.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
hubblestie

Vega


Załączniki:
STSCI-H-p1813a-z-1000x666.jpg
STSCI-H-p1813a-z-1000x666.jpg [ 94.64 KiB | Przeglądany 411 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 kwietnia 2018, 21:03 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 729
Oddział PTMA: Kraków
Szybka supernowa odkrywa swoje tajemnice

Astronomowie odkryli 72 szybkie i wściekłe eksplozje, prawdopodobnie wybuchy supernowych ukrytych w kokonach wyrzucanego gazu.

Astronomowie odkrywają tajemnice rzadkiego gwiezdnego wybuchu. Fast-evolving luminous transients (FELT) są prawie tak energetyczne, jak regularne eksplozje supernowych, jednak powstają i znikają znacznie szybciej. Ponieważ zdarzenia te są tak krótkie, w zasadzie unikały wykrycia aż do czasu dużych, automatycznych przeglądów nieba. W ciągu ostatniej dekady kilkadziesiąt z tych „szybkich supernowych” zostało zauważonych i wysunięto kilka hipotez, czym one mogą być: od rozbłysków gamma przez wybuchy termojądrowe po gwiezdne detonacje.

Przegląd Dark Energy Survey wykrył teraz 72 niesamowite eksplozje w odległych galaktykach – największy dotąd zbiór, dzięki Dark Energy Camera zamontowanej na 4-metrowym Blanco Telescope w Cerro Tololo Inter-American Observatory w Chile. Lider zespołu Miika Pursiainen zaprezentował odkrycie 3 kwietnia podczas Europejskiego Tygodnia Astronomii i Nauki Kosmicznych 2018 w Liverpoolu. Czas trwania szybkich supernowych zawierał się w czasie między jednym tygodniem a jednym miesiącem, podczas gdy tradycyjna supernowa potrzebuje kilku miesięcy, nim przestanie być widoczna.

Na podstawie danych z przeglądu Pursiainen i jego koledzy wywnioskowali, że emisja z typowego FELT pochodzi od gorącej, rozszerzającej się powłoki materii – prawdopodobnie gęstego kokonu wokół wybuchającej gwiazdy. Powłoka może mieć kilka do stu jednostek astronomicznych szerokości oraz temperaturę pomiędzy 10 000 a 30 000<sup>o</sup>C.

Ostatnio teleskop kosmiczny Keplera dokładnie mierzył jasność jednego konkretnego FELT, znanego jako KSN 2015K (piszemy o tym tutaj http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/kep ... -4239.html) co 30 minut przez okres trzech tygodni. Dokładna krzywa blasku umożliwiła Armin Rest i jego zespołowi zdecydowanie wykluczyć szereg możliwych scenariuszy tego zdarzenia. Według astronomów jedyny konkretny model zakłada olbrzymią gwiazdę wyrzucającą potężne ilości gazu i pyłu przed pojawieniem się supernowej. Kiedy gwiazda eksploduje, jej zewnętrzne warstwy wtapiają się w gruby kokon, zamieniając większość energii kinetycznej w ciepło i światło.

Ponieważ krzywe blasku 72 zdarzeń znalezionych przez zespół Pursiainena mają tylko kilka punktów danych, nie jest jasne, czy ten sam model odnosi się do wszystkich z nich. Model kokonu jest bardzo atrakcyjny, jednak astronomowie mają więcej pracy do wykonania, zanim będą mogli być pewni, że scenariusz ten wyjaśnia wszystkie obserwowalne cechy tej próbki. Przyszłe obserwacje DES ukażą więcej FELTów a badanie większej liczby z pewnością pomoże w wyjaśnieniu ich prawdziwej natury.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Sky and Telescope

Vega


Załączniki:
Pursiainen_transientimage_600px.jpg
Pursiainen_transientimage_600px.jpg [ 21.76 KiB | Przeglądany 388 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 kwietnia 2018, 20:23 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 729
Oddział PTMA: Kraków
Polowanie na ciemną materię w najmniejszej galaktyce we Wszechświecie

Astronomowie stworzyli nową metodę pomiaru ilości ciemnej materii w maleńkiej galaktyce karłowatej.

Ciemna materia stanowi większość masy Wszechświata, jednak wciąż pozostaje ona nieuchwytna. W zależności od właściwości może być gęsto skupiona w centrach galaktyk lub bardziej płynnie rozmieszczona na większych skalach. Porównując rozkład materii w galaktykach w szczegółowych modelach, naukowcy mogą testować lub wykluczać różne kandydatury na ciemną materię.

Największe ograniczenia dotyczące ciemnej materii pochodzą od najmniejszych galaktyk we Wszechświecie, galaktyk karłowatych. Najmniejsze z nich składają się z zaledwie kilku tysięcy czy dziesiątek tysięcy gwiazd, tak zwanych „ultra słabych” karłów. Takie maleńkie galaktyki, krążące blisko Drogi Mlecznej, składają się prawie wyłącznie z ciemnej materii. Gdyby rozmieszczenie ciemnej materii w tych maleńkich galaktykach mogło zostać wyznaczone, dostarczyłoby to nowych, ekscytujących informacji na temat jej natury. Ponieważ są całkowicie pozbawione gazu i zawierają bardzo niewiele gwiazd, do niedawna nie było realnych metody dokonywania takich pomiarów.

W badaniu opublikowanym przez Monthly Notices of the Royal Astronomical Society (MNRAS), zespół naukowców opracował nową metodę obliczania gęstości ciemnej materii w galaktykach karłowatych, nawet jeżeli nie zawierają one gazu i mają bardzo niewiele gwiazd. Kluczem do tej metody jest wykorzystanie jednej lub kilku gęstych gromad gwiazd krążących blisko środka takiej galaktyki.

Gromady gwiazd są grawitacyjnie związanymi skupiskami gwiazd orbitujących wewnątrz galaktyk. W przeciwieństwie do galaktyk, gromady gwiazd są tak gęste, że ich składniki grawitacyjnie się rozpraszają, co powoduje ich powolną ekspansję. Zespół naukowców dokonał kluczowego odkrycia, gdy astronomowie zdali sobie sprawę, że tempo rozszerzania zależy od rozkładu ciemnej materii w galaktyce macierzystej. Badacze wykorzystali duży zbiór symulacji komputerowych, aby pokazać, w jaki sposób struktura gromady gwiazd jest wrażliwa na to, czy ciemna materia jest gęsto upakowana w centrum galaktyki, czy bardziej płynnie rozmieszczona. Następnie zespół zastosował swoją metodę do niedawno odkrytej ultra słabej galaktyki karłowatej, Erydan II, znajdując o wiele mniej ciemnej materii, niż przewidywało by to wiele modeli.

Prof. Justin Read, współautorka badania mówi: „Trudno nam zrozumieć wyniki dotyczące Erydan II jeżeli ciemna materia zawiera słabo oddziałującą „zimną” cząsteczkę – obecnie preferowany model ciemnej materii. Jedna z możliwości jest taka, że ciemna materia w samym centrum Erydana II została „podgrzana” przez gwałtowne formowanie się gwiazd, jak to sugerują niektóre z ostatnich modeli numerycznych. Bardziej kusząca jest jednak możliwość, że ciemna materia jest bardziej złożona, niż przypuszczaliśmy do tej pory.”

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Uniwersytet Surrey

Vega


Załączniki:
space_gallery.jpg
space_gallery.jpg [ 71.72 KiB | Przeglądany 381 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 kwietnia 2018, 17:13 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 729
Oddział PTMA: Kraków
Gęste gromady gwiazd mogą sprzyjać powstawaniu czarnych dziur z wielu połączeń

Gdy bliźniacze detektory LIGO najpierw odebrały słabe drgania w swoich lustrach, sygnał nie tylko zapewnił pierwszą bezpośrednią detekcję fal grawitacyjnych, ale potwierdził także istnienie układów podwójnych gwiazdowych czarnych dziur, z których ów sygnał dociera.

Gwiezdne układy podwójne czarnych dziur powstają, gdy dwie czarne dziury, utworzone z resztek masywnych gwiazd, zaczynają krążyć wokół siebie. W końcu czarne dziury łączą się ze sobą, zderzając, w wyniku czego zgodnie z teorią względności Einsteina powinny zostać uwolnione ogromne ilości energii w postaci fal grawitacyjnych.

Obecnie, międzynarodowy zespół, kierowany przez astrofizyka z MIT, Carla Rodrigueza, sugeruje, że czarne dziury mogą się łączyć i scalać wielokrotnie, tworząc czarne dziury masywniejsze niż te, jakie tworzą pojedyncze gwiazdy. Takie „połączenia drugiej generacji” powinny pochodzić z gromad kulistych – małych obszarów przestrzeni, zwykle na obrzeżach galaktyk, które są wypełnione setkami tysięcy czy nawet milionami gwiazd.

Zespół uważa, że gromady kuliste powstały z setek do tysięcy czarnych dziur, które gwałtownie opadały do centrum. Tego rodzaju gromady są fabrykami podwójnych czarnych dziur, gdzie wiele z nich znajduje się w małych regionach przestrzeni, w których dwie czarne dziury mogą połączyć się tworząc masywniejszą czarną dziurę. Wtedy ta nowa czarna dziura może znaleźć towarzysza i ponownie się połączyć.

Jeżeli LIGO wykryje układ podwójny, w którym jednym składnikiem jest czarna dziura o masie większej, niż ok. 50 mas Słońca, to zgodnie z wynikami grupy badaczy istnieje duża szansa, że obiekt nie powstał z pojedynczych gwiazd, ale z gęstej gromady gwiazd.

W ciągu ostatnich kilku lat Rodriguez badał zachowanie czarnych dziur w gromadach kulistych oraz to, czy ich interakcje różnią się od czarnych dziur zajmujących mniej zaludnione regiony w kosmosie.

Gromady kuliste można znaleźć w większości galaktyk, a ich liczba zależna jest od rozmiaru galaktyki. Na przykład ogromne, eliptyczne galaktyki posiadają dziesiątki tysięcy tych gwiezdnych skupisk, podczas gdy Droga Mleczna ma około 200, a najbliższa gromada znajduje się w odległości około 7 000 lat świetlnych od Ziemi.

W swoim nowym artykule Rodriguez i jego współpracownicy donoszą o użyciu superkomputera o nazwie Quest, w Northwestern University aby zasymulować złożone, dynamiczne interakcje w 24 gromadach gwiazd o rozmiarach od 200 000 do 2 milionów gwiazd i pokrywających wiele różnych gęstości oraz składów metalicznych. Symulacje modelują ewolucje pojedynczych gwiazd w obrębie tych gromad na przestrzeni ponad 12 miliardów lat, podążając za ich interakcjami z innymi gwiazdami i, ostatecznie, za formowaniem się i ewolucją czarnych dziur. Symulacje modelują również trajektorie czarnych dziur kiedy te się uformowały.

Podczas prowadzenia symulacji naukowcy dodali kluczowy składnik, którego brakowało we wcześniejszych próbach symulujących gromady kuliste.

Teoria względności Newtona zakłada, że gdyby czarne dziury były początkowo niezwiązane, żadna z nich nie wpłynęłaby na inną, zwyczajnie przechodziły by obok siebie, bez żadnych zmian. Rozumowanie to wynika z faktu, że Newton nie zakładał istnienia fal grawitacyjnych, które potem Einstein przewidział jako pochodzące od masywnych orbitujących obiektów, takich jak np. czarne dziury w bliskim sąsiedztwie.

Zespół postanowił dodać efekty relatywistyczne Einsteina do symulacji gromad galaktyk. Po ich przeprowadzeniu zaobserwowali, że czarne dziury łączą się ze sobą, tworząc nowe wewnątrz samych gromad gwiazd. Bez efektów relatywistycznych, grawitacja Newtona przewiduje, że większość podwójnych czarnych dziur zostanie wyrzucona z gromady przez inne czarne dziury, zanim te się połączą. Jednak biorąc pod uwagę efekty relatywistyczne, Rodriguez i jego koledzy odkryli, że prawie połowa podwójnych czarnych dziur łączy się wewnątrz swoich gromad gwiazd, tworząc nową generację czarnych dziur, bardziej masywnych niż te powstałe z gwiazd. To, co dzieje się z nowymi czarnymi dziurami wewnątrz gromady jest uzależnione od ich spinu.

Wydaje się jednak, że założenie to jest sprzeczne z pomiarami LIGO, który do tej pory wykrywał tylko podwójne czarne dziury ze słabymi spinami. Aby zbadać implikację tego, Rodriguez dobrał spiny czarnych dziur w swoich symulacjach i odkrył, że w tym scenariuszu prawie 20% podwójnych czarnych dziur w gromadach miało co najmniej jedną czarną dziurę, która powstała z poprzedniego połączenia. Ponieważ powstały one z innych czarnych dziur, niektóre z nowo powstałych mogą mieć od 50 do 130 mas Słońca.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
MIT

Vega


Załączniki:
MIT-Black-Hole-Stars-01_3.jpg
MIT-Black-Hole-Stars-01_3.jpg [ 278.16 KiB | Przeglądany 344 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 17 kwietnia 2018, 19:06 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 729
Oddział PTMA: Kraków
Słysząc kosmiczny szum zderzających się czarnych dziur

Co kilka minut para czarnych dziur zderza się ze sobą, wytwarzając słabe, ale równomierne bębnienie fal grawitacyjnych. Dzięki nowej technice, naukowcy będą w stanie je usłyszeć.

Głęboka przestrzeń kosmiczna nie jest tak cicha, jakby nam się wydawało. Co kilka minut para czarnych dziur rozbija się o siebie nawzajem. Kataklizmy te uwalniają zmarszczki w czasoprzestrzeni, znane jako fale grawitacyjne. Obecnie naukowcy opracowali sposób na usłyszenie tych zdarzeń. Fale grawitacyjne powstałe w wyniku łączenia się czarnych dziur powodują charakterystyczny dźwięk w danych zbieranych przez detektory fal grawitacyjnych. Jak się okazało, nowa technika ujawniła obecność tysięcy wcześniej ukrytych czarnych dziur.

Do chwili obecnej naukowcy zarejestrowali sześć potwierdzonych zdarzeń związanych z falami grawitacyjnymi, które zostały ogłoszone przez współpracowników LIGO i Virgo. Jednak według dr. Erica Thrane'a z ARC Centre of Excellence for Gravitational Wave Discovery (OzGrav) i Monash University, każdego roku ponad 100 000 zdarzeń emitujących fale grawitacyjne jest zbyt słabych, aby detektory mogły je jednoznacznie wykryć. Fale grawitacyjne z tych zderzeń łączą się, tworząc tło fal grawitacyjnych. Podczas, gdy poszczególne zdarzenia, które się do nich przyczyniają nie mogą być rozstrzygnięte indywidualnie, naukowcy od lat próbują wykryć ten cichy szum fali grawitacyjnej.

Pomiary tła fal grawitacyjnych pomogą naukowcom badać populacje czarnych dziur na dużych odległościach, a kiedyś być może ta technika da możliwość zobaczenia fal grawitacyjnych pochodzących od Wielkiego Wybuchu, które są ukryte za falami grawitacyjnymi z czarnych dziur i gwiazd neutronowych.

Naukowcy opracowali komputerowe symulacje słabych sygnałów czarnych dziur, zbierając masy danych do momentu, aż nie byli przekonani, że – w ramach symulowanych danych – były to słabe, ale jednoznaczne dowody na połączenie się czarnych dziur. Dr Rory Smith z ARC jest optymistą, że metoda ta w zastosowaniu do rzeczywistych danych przyniesie detekcję. Według doktora Smitha, ostatnie ulepszenia w analizie danych pozwolą na wykrycie „tego, czego przez dziesięciolecia ludzie szukali”. Szacuje się, że nowa metoda jest tysiące razy bardziej czuła, co powinno doprowadzić do osiągnięcia długo poszukiwanego celu.

Warto nadmienić, że naukowcy będą mieli dostęp do nowego superkomputera uruchomionego w marcu b.r. w Swinburne University of Technology. Komputer, o nazwie OzSTAR, będzie używany przez naukowców do wyszukiwania fal grawitacyjnych spośród danych z LIGO.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
EurekAlert!

Vega


Załączniki:
gravwaveshead.jpg
gravwaveshead.jpg [ 377.22 KiB | Przeglądany 330 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 19 kwietnia 2018, 17:02 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 729
Oddział PTMA: Kraków
Czarna dziura i wiatr gwiazdowy tworzą ogromnego motyla i wyłączają proces powstawania gwiazd w galaktyce

Nowe badania eksplorują galaktykę NGC 6240. Podczas, gdy większość galaktyk posiada w swoim centrum jedną supermasywną czarną dziurę, NGC 6240 ma dwie, które przy okazji okrążają się wzajemnie jednocześnie pozostając blisko zderzenia się.

Badanie ukazuje, w jaki sposób gazy wyrzucane przez te czarne dziury, w połączeniu z gazami wyrzucanymi przez gwiazdy w galaktyce, mogły rozpocząć proces zmniejszania tworzenia się nowych gwiazd w NGC 6240. Naukowcy pokazują także, jak te „wiatry” pomogły stworzyć najbardziej charakterystyczną cechę NGC 6240: ogromny obłok gazu o kształcie motyla.

Galaktyki, takie jak NGC 6240, w których występują dwie dobrze odżywione supermasywne czarne dziury klasy aktywnych jąder galaktycznych (ANG), są dość rzadko spotykanymi. Przyciągają jednak wiele uwagi, gdyż dostarczają spojrzenia na ważny etap ewolucji galaktyk, takich jak na przykład Droga Mleczna. Naukowcy uważają, że tego typu galaktyki powstają z połączenia się dwóch galaktyk macierzystych.

Jednak NGC 6240 jest dziwaczna pod innym względem. W przeciwieństwie do Drogi Mlecznej – która tworzy względnie schludny dysk – bąble i dżety gazu wyrzucane z NGC 5240 rozciągają się na około 30 000 lat świetlnych w przestrzeń kosmiczną i przypominają motyla w locie. Naukowcy podejrzewali, że motyl ten może być bliźniaczymi sercami galaktyki.

Aby zbadać ten pomysł, naukowcy połączyli obserwacje z trzech różnych teleskopów: Kosmicznego Teleskopu Hubble’a, Bardzo Dużego Teleskopu (VLT) w Chile oraz Apache Point Observatory w Nowym Meksyku.

W badaniach opublikowanych w Nature, zespół odkrywa, że mgławicy dały początek dwie różne siły. Na przykład północno-zachodni róg motyla jest tworem gazów emitowanych przez gwiazdy w różnych procesach, natomiast północno-zachodni róg jest zdominowany przez pojedynczy stożek gazu, który został wyrzucony przez parę czarnych dziur.

Dane z trzech teleskopów pozwoliły badaczom na określenie położenia oraz prędkości różnych rodzajów gazu w galaktyce. Dzięki temu odkryli dwa wiatry – jeden napędzany supermasywnymi czarnymi dziurami, i drugi, napędzany poprzez formowanie się gwiazd.

Tego rodzaju wypływ może mieć duże następstwa dla samej galaktyki. Gdy dwie galaktyki się łączą, rozpoczynają nagły wybuch nowej generacji gwiazd. Czarna dziura i wiatry gwiazdowe mogą jednak spowolnić ten proces, usuwając gazy, które tworzą świeże gwiazdy.

NGC 6249 jest w wyjątkowej fazie ewolucji. Teraz intensywnie tworzy gwiazdy, więc potrzebuje dodatkowego, silnego uderzenia dwóch wiatrów, aby spowolnić ten proces i przekształcić ją w mniej aktywną galaktykę.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło
Uniwersytet Kolorado

Vega


Załączniki:
ngc6240_hubble.jpg
ngc6240_hubble.jpg [ 67.33 KiB | Przeglądany 322 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 kwietnia 2018, 17:51 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 729
Oddział PTMA: Kraków
Ujawniając tajemnice Drogi Mlecznej

Międzynarodowy zespół astronomów skatalogował ponad 70 źródeł wysokoenergetycznych promieni gamma, w tym 16 wcześniej nieodkrytych, podczas badania Drogi Mlecznej przy użyciu teleskopów promieniowania gamma.

Promienie gamma są badane przez astronomów i astrofizyków na całym świecie, ponieważ mogą być wykorzystane do śledzenia pochodzenia promieniowania kosmicznego, nieuchwytnych naładowanych cząstek, które są ważnym składnikiem ewolucji Wszechświata.

Korzystając z teleskopu promieniowania gamma High Energy Stereoscopic System (HESS) w Namibii, astronomowie przez 15 lat badali Drogę Mleczną.

Wyniki opublikowano łącznie w 14 artykułach naukowych w specjalnym wydaniu czasopisma Astronomy and Astrophysics, w tym szczegóły bardzo intrygującego nowego źródła promieniowania gamma.

Owo szczególne źródło promieniowania gamma zostało znalezione w niezwykłej gromadzie gwiazd, która kryje jedną z najbardziej masywnych i energetycznych młodych gwiazd Drogi Mlecznej, świecącą na niebiesko gwiazdę zmienną o nazwie LBV1806-20. W gromadzie znajduje się również magnetar, ale astronomowie przypuszczają, że źródłem promieniowania jest gwiazda zmienna.

Jeżeli źródłem promieniowania jest ta niebieska gwiazda, będzie to znaczyło, że po raz pierwszy emisja promieniowania gamma została powiązana z tak masywną gwiazdą. Wiele innych źródeł promieniowania gamma było dotąd powiązanych z pulsarami lub pozostałościami po supernowych. Oznaczałoby to nowy rodzaj źródła promieniowania gamma i pierwsze tego rodzaju odkrycie.

Astronomowie całkowicie nie wykluczają związku promieniowania z magnetarem lub innymi gwiazdami gromady. Jednak aby być całkowicie pewnymi, prawdopodobnie będą musieli poczekać na obserwacje ze znacznie czulszego teleskopu promieni gamma nowej generacji – Cherenkov Telescope Array – który jest budowany w Chile.

Inne odkrycia w Drodze Mlecznej obejmują najbardziej ostry obraz źródła gamma – pozostałość po bliskiej supernowej – które umożliwi naukowcom zbadanie tego obiektu dokładniej, niż miało to miejsce do tej pory – oraz trzech nowych „powłok gamma”, które prawdopodobnie są przykładami nowego typu pozostałości po supernowej.

Okazuje się, że około połowa skatalogowanych źródeł pozostaje niezidentyfikowana, co inspiruje astronomów do poszukiwania odpowiedzi przy użyciu różnych teleskopów, działających na pasmach od radiowego po rentgenowskie.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
University of Adelaide

Vega


Załączniki:
eso0932a.jpg
eso0932a.jpg [ 152.23 KiB | Przeglądany 299 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 22 kwietnia 2018, 15:09 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 729
Oddział PTMA: Kraków
Czy ciemna materia jest wykonana z pierwotnych czarnych dziur?

Astronomowie badający ruchy galaktyk oraz charakter mikrofalowego kosmicznego promieniowania tła w ubiegłym wieku uświadomili sobie, że większość materii we Wszechświecie była niewidoczna. Około 84% materii w kosmosie to ciemna materia, z której większość znajduje się w galaktycznym halo. Została nazwana ciemną materią, ponieważ nie emituje światła, ale także dlatego, że jest tajemnicza: nie jest złożona z atomów czy innych zwykłych składników, takich jak elektrony i protony.

Tymczasem astronomowie zaobserwowali efekt czarnych dziur, a ostatnio wykryli nawet fale grawitacyjne pochodzące od pary łączących się czarnych dziur. Czarne dziury powstają zwykle w wyniku eksplozji martwej masywnej gwiazdy, procesu, który może trwać setki milionów lat, gdy gwiazda łączy się z otaczającym gazem, ewoluuje i ostatecznie umiera. Uważa się, że niektóre czarne dziury istniały już we wczesnym Wszechświecie, ale prawdopodobnie nie było zbyt wystarczająco czasu w tym okresie na normalny proces ich powstawania. Zaproponowano pewne alternatywne metody, takie jak bezpośredni kolaps pierwotnego gazu lub procesy związane z kosmiczną inflacją, gdzie wiele pierwotnych czarnych dziur mogło powstać.

Astronom z CfA – Qirong Zhu – poprowadził grupę czterech naukowców badających możliwość, że dzisiejsza ciemna materia składa się z pierwotnych czarnych dziur. Jeżeli halo galaktyczne wykonane jest czarnych dziur, powinno mieć inny rozkład gęstości niż halo wykonane z egzotycznych cząstek. Są jeszcze inne różnice – oczekuje się, że halo z czarnych dziur powstało wcześniej w ewolucji galaktyki, niż innego rodzaju halo. Naukowcy sugerują, że patrząc na gwiazdy w halo słabych galaktyk karłowatych można badać te efekty, ponieważ są one małe i słabe, przez co łatwiej można dostrzec niewielkie efekty. Zespół wykonał szereg symulacji komputerowych, aby sprawdzić, czy halo galaktyk karłowatych mogą ukazać obecność pierwotnych czarnych dziur, i odkryli, że mogą: interakcje między gwiazdami i pierwotnymi czarnymi dziurami halo powinny nieznacznie zmienić rozmiary rozkładu gwiazd. Naukowcy sugerują również, że takie czarne dziury musiałyby mieć masy od około dwóch do czternastu mas Słońca, dokładnie w oczekiwanym zakresie dla tych egzotycznych obiektów i porównywalne z wnioskami płynącymi z innych badań. Zespół podkreśla jednak, że wszystkie modele wciąż są nierozstrzygnięte, a natura ciemnej materii pozostaje nieuchwytna.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
CfA

Vega


Załączniki:
PIA07911_hires.jpg
PIA07911_hires.jpg [ 261.94 KiB | Przeglądany 296 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 24 kwietnia 2018, 15:27 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 729
Oddział PTMA: Kraków
Z wiekiem galaktyki stają się większe i bardziej spuchnięte

Nowe badania międzynarodowego zespołu naukowców wykazały, że galaktyki z wiekiem stają się większe i bardziej spuchnięte.

Jeden ze współbadaczy, profesor Matthew Colless z Australian National University, powiedział, że gwiazdy w młodej galaktyce poruszają się w sposób uporządkowany wokół dysku galaktycznego. Wszystkie galaktyki wyglądają jak zgniecione kule, ale z wiekiem stają się bardziej spuchnięte, a gwiazdy w nich zawarte krążą we wszystkich kierunkach.

Nasza Droga Mleczna ma więcej, niż 13 miliardów lat, więc nie jest już młoda, jednak wciąż posiada zgrubienie centralne zbudowane ze starych gwiazd oraz ramiona spiralne złożone z gwiazd młodych.

Aby zbadać kształt galaktyki, zespół zmierzył ruch gwiazd za pomocą instrumentu o nazwie SAMI umieszczonego na Anglo-Australian Telescope w Siding Spring Observatory i zbadał 843 galaktyki wszystkich typów.

Główny autor badania, dr Jesse van de Sande z University of Sydney i ASTRO 3D, powiedział, że nie było oczywiste, że galaktyki oraz ich wiek muszą być ze sobą powiązane, więc połączenie było zaskakujące i mogło wskazywać na większą zależność.

Wraz z wiekiem w galaktykach zachodzą wewnętrzne zmiany, co sprawia, że mogą one kolidować z innymi galaktykami. Zdarzenia te zakłócają ruchy gwiazd.

Astronomowie zmierzyli wiek galaktyki na podstawie jej barwy. Młode, niebieskie gwiazdy starzeją się i zmieniają się w czerwone.

Gdy astronomowie wyliczyli, jak były uporządkowane galaktyki w stosunku do tego, jak były zgniecione, ukazał się związek z ich wiekiem. Galaktyki, które mają ten sam kształt zgniecionej kuli, mają także gwiazdy w tym samym wieku.

Dr van de Sande powiedział, że naukowcy od dawna wiedzą, że kształt i wiek były powiązane w bardzo ekstremalnych galaktykach, które są bardzo płaskie i bardzo okrągłe.

Dr Julia Bryant, główny naukowiec z instrumentu SAMI powiedziała, że zespół wciąż szuka prostych, silnych związków, takich jak kształt i wiek, które leżą u podstaw złożoności, jaką naukowcy widzą w galaktykach. Aby zobaczyć te relacje, potrzeba szczegółowych informacji na temat dużej liczby galaktyk.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Australian National University

Vega


Załączniki:
NGC 4660 in the Virgo cluster of galaxies_cropped_0.jpg
NGC 4660 in the Virgo cluster of galaxies_cropped_0.jpg [ 75.2 KiB | Przeglądany 291 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 kwietnia 2018, 18:07 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 729
Oddział PTMA: Kraków
Astronomowie świadkami łączenia się galaktyk

Zaglądając w głąb kosmosu, do czasu, gdy Wszechświat miał zaledwie 10% obecnego wieku, astronomowie natknęli się na skupisko 14 galaktyk, które są bliskie zderzeniu się i połączeniu w jedną ogromną gromadę galaktyk.

Ta ściśle związana galaktyczna protogromada znajduje się około 12,4 miliarda lat świetlnych stąd, co oznacza, że jej światło zaczęło do nas wędrować, gdy Wszechświat miał zaledwie 1,4 mld lat, czyli ok. 1/10 obecnego wieku. Jej poszczególne galaktyki tworzą gwiazdy nawet 1 000 razy szybciej od naszej rodzimej Galaktyki i są stłoczone wewnątrz obszaru przestrzeni kosmicznej jedynie trzykrotnie większym od Drogi Mlecznej.

Uchwycenie masywnej gromady galaktyk w procesie formacji jest spektakularne samo w sobie. Jednak fakt, że ma to miejsce na tak wczesnym etapie istnienia Wszechświata stanowi ogromne wyzwanie dla naukowców do zrozumienia sposobu, w jaki podobne struktury formują się we Wszechświecie.

Podczas kilku pierwszych milionów lat historii kosmosu, normalna materia i ciemna materia zaczęły się gromadzić w coraz większe skupiska, ostatecznie dając początek gromadom galaktyk – największym obiektom w znanym Wszechświecie. Z masami porównywalnymi milionom miliardów Słońc, mogą zawierać aż tysiąc galaktyk, ogromne ilości ciemnej materii, olbrzymie czarne dziury i emitujący promieniowanie rentgenowskie gaz, który osiąga temperaturę ponad miliona stopni.

Obecna teoria i modele komputerowe sugerują jednak, że protogromady tak masywne, jak obserwowane przez ALMA, powinny ewoluować znacznie dłużej.

Sposób, w jaki skupisko galaktyk stało się tak duże w tak krótkim czasie na razie jest trochę tajemniczy, gdyż nie budowało się stopniowo przez miliardy lat, jak mogliby tego oczekiwać astronomowie. Odkrycie to stanowi okazję do zbadania, w jaki sposób gromady galaktyk i ich masywne galaktyki zebrały się w tak ekstremalnych środowiskach.

Ta szczególna galaktyczna protogromada, oznaczona jako SPT2349-56, po raz pierwszy została zaobserwowana jako słabe plamki światła na falach milimetrowych w 2010 roku przy użyciu National Science Foundation’s South Pole Telescope. Obserwacje kontrolne za pomocą teleskopu APEX pomogły stwierdzić, że w rzeczywistości jest to bardzo odległe źródło galaktyczne i godne jest obserwacji z wykorzystaniem ALMA. Wysoka czułość i rozdzielczość ALMA pozwoliły astronomom rozróżnić aż 14 pojedynczych obiektów na zaskakująco małym obszarze przestrzeni, potwierdzając, że obiekt był archetypowym przykładem protogromady w bardzo wczesnym stadium rozwoju.

Ogromna odległość do tej gromady oraz wyraźnie określone składniki oferują astronomom niebywałą okazję do zbadania niektórych z pierwszych etapów powstawania gromady mniej niż 1,5 mld lat po Wielkim Wybuchu. Wykorzystując dane ALMA jako warunki wyjściowe dla zaawansowanych symulacji komputerowych, naukowcy byli w stanie wskazać, że obecny zbiór galaktyk prawdopodobnie wzrośnie i rozwinie się na przestrzeni miliardów lat.

ALMA dała astronomom po raz pierwszy jasny punkt wyjścia do przewidywania ewolucji gromad galaktyk. Z biegiem czasu te 14 galaktyk, które oni obserwują, przestanie tworzyć gwiazdy, zaczną się zderzać ze sobą, tworząc jedną gigantyczną galaktykę.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
NRAO

Vega


Załączniki:
nrao18cb5_artistimpression.jpg
nrao18cb5_artistimpression.jpg [ 709.82 KiB | Przeglądany 284 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01 maja 2018, 19:35 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 729
Oddział PTMA: Kraków
Gwiezdny towarzysz supernowej SN 2001ig

Siedemnaście lat temu astronomowie byli świadkami wybuchu supernowej oddalonej od nas o 40 mln lat świetlnych, w galaktyce NGC 7424, która znajduje się w konstelacji nieba południowego – Żuraw. Teraz, w gasnącej poświacie tej eksplozji, kosmiczny teleskop Hubble’a uchwycił pierwszy obraz towarzysza supernowej, który przetrwał wybuch. Obraz ten jest najbardziej przekonującym dowodem na to, że niektóre supernowe pochodzą z układów podwójnych.

Ów towarzysz gwiazdy, która wybuchła jako supernowa, nie był jedynie niewinnym świadkiem wydarzenia. Przejął niemal cały wodór z powłoki gwiazdy, regionu, który przenosi energię z jądra gwiazdy do jej atmosfery. Miliony lat przed tym, nim gwiazda przeszła do etapu supernowej, gwiezdny złodziej stworzył niestabilność w niej, powodując epizodyczny wybuch kokonu i skorupy wodoru przed katastrofą.

Supernowa, nazwana SN 2001ig, jest sklasyfikowana jako supernowa bez powłoki, typu IIb. Ten rodzaj supernowej jest niezwykły, ponieważ większość, lecz nie całość wodoru zniknęła przed wybuchem. Ten rodzaj eksplodującej gwiazdy został po raz pierwszy zidentyfikowany w 1987 r. przez członka zespołu University of California, Berkeley – Alexa Filippenko.

Sposób, w jaki ten typ supernowych traci powłokę – nie jest całkowicie jasny. Początkowo sądzono, że te supernowe pochodzą one od pojedynczych gwiazd z bardzo szybkim wiatrem, który odrzucił zewnętrzna powłokę. Problem polega na tym, że kiedy astronomowie zaczęli szukać gwiazd, z których powstają supernowe, nie znaleźli zbyt wielu takich, które nie posiadają zewnętrznej powłoki.

Astronomowie byli zaskoczeni tym faktem, ponieważ oczekiwali, że gwiazdy te będą najbardziej masywnymi i najjaśniejszymi. Również liczba supernowych bez powłoki okazała się znacznie większa, niż przewidywano. Fakt ten doprowadził naukowców do stwierdzenia, że wiele gwiazd pierwotnych znajdowało się w układach podwójnych o niższej masie, i postanowili to udowodnić.

Szukanie gwiezdnego towarzysza po wybuchu supernowej nie jest łatwe. Po pierwsze musi znajdować się dość blisko Ziemi, aby Hubble mógł zobaczyć tak słabą gwiazdę. SN 2001ig i jej towarzysz znajdują się w tej granicy. Jednak w tym przedziale odległości nie ma zbyt wielu supernowych. Co ważniejsze, astronomowie muszą znać dokładną pozycję dzięki bardzo precyzyjnym pomiarom.

W 2002 roku, tuż po eksplozji SN 2001ig, naukowcy sprecyzowali dokładną lokalizację supernowej za pomocą Bardzo Dużego Teleskopu ESO (VLT) znajdującego się w Cerro Paranal w Chile. W następstwie tego potwierdzono również jej położenie w Obserwatorium Gemini South w Cerro Pachón, Chile. Obserwacja ta zasugerowała istnienie gwiezdnego towarzysza gwiazdy, która wybuchła potem jako supernowa.

Znając dokładne współrzędne, Stuart Ryder z Australian Astronomical Observatory (AAO) w Sydney oraz jego zespół byli w stanie ustawić teleskop Hubble’a w tej lokalizacji 12 lat później, gdy blask supernowej osłabł. Dzięki znakomitej rozdzielczości Hubble’a udało się znaleźć i sfotografować pozostałego przy życiu towarzysza.

Przed wybuchem supernowej, okres obiegu gwiazd wokół siebie trwał około jeden rok.

Gdy główna gwiazda eksplodowała, miała znacznie mniejszy wpływ na swojego towarzysza, niż mogłoby się to wydawać.

W 2014 roku Ori Fox ze Space Telescope Science Institute w Baltimore i jego zespół wykryli towarzysza innej supernowej typu IIb, SN 1993J. Jednak uzyskali oni tylko spektrum a nie obraz zdarzenia. Przypadek SN 2001ig jest po raz pierwszy sfotografowanym.

Być może aż połowa ze wszystkich supernowych pozbawionych powłok ma towarzysza – druga połowa traci zewnętrzną powłokę przez wiatry gwiazdowe. Ryder i jego zespół mają na celu precyzyjne określenie, ile supernowych pozbawionych powłok ma towarzyszy.

Ich kolejnym przedsięwzięciem jest obserwacja supernowych zupełnie pozbawionych powłok, w przeciwieństwie do SN 2001ig oraz SN 1993J, które tylko w 90% ich nie posiadają. Te supernowe całkowicie pozbawione powłok nie wpływają zbytnio na szok z gazem w otaczającym środowiskiem gwiezdnym, ponieważ utraciły swoje zewnętrzne powłoki na długo przed wybuchem. Bez oddziaływania z szokiem zanikają znacznie szybciej. Oznacza to, że zespół będzie musiał czekać dwa lub trzy lata, aby odnaleźć pozostałych przy życiu towarzyszy.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
hubblesite

Vega


Załączniki:
STSCI-H-p1820a-m-2000x1541.jpg
STSCI-H-p1820a-m-2000x1541.jpg [ 395.05 KiB | Przeglądany 266 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 maja 2018, 13:50 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 729
Oddział PTMA: Kraków
Bezchmurne niebo planety pozasłonecznej

Astronomowie odkryli atmosferę planety pozasłonecznej, która jest pozbawiona chmur. To przełom w dążeniu do lepszego zrozumienia planet poza Układem Słonecznym.

Międzynarodowy zespół astronomów, kierowany przez dr Nikolaya Nikolova z Uniwersytetu Exeter, odkrył, że atmosfera „gorącego Saturna”, egzoplanety WASP-96b, nie posiada chmur.

Korzystając z 8,2-metrowego Bardzo Dużego Teleskopu ESO (VLT) w Chile, zespół zbadał atmosferę WASP-96b, gdy planeta przeszła przed tarczą swojej macierzystej gwiazdy. Pozwoliło to naukowcom zmierzyć spadek jasności światła gwiazdy, spowodowany przez planetę i jej atmosferę, a tym samym określić skład tej atmosfery.

Podobnie, jak indywidualne odciski palców są unikalne, tak samo atomy i cząsteczki mają unikalne właściwości widmowe, które można wykorzystać do wykrywania ich obecności w obiektach kosmicznych. Widmo WASP-96b pokazuje widmo sodu, który można zaobserwować jedynie w atmosferze wolnej od chmur.

WASP-96b to typowy gazowy olbrzym o temperaturze 1300 K, podobny do Saturna pod względem masy a rozmiarami przewyższający Jowisz o 20%. Planeta okrąża gwiazdę podobną do Słońca znajdującą się 980 lat świetlnych stąd, w gwiazdozbiorze Feniksa (niebo południowe), w połowie drogi pomiędzy α Piscis Austrini i α Eridani.

Nikolay Nikolov, główny autor badania powiedział: „Obserwowaliśmy ponad dwadzieścia widm tranzytowych planet pozasłonecznych. WASP-96b jest jedyną, która wydaje się całkowicie być pozbawiona chmur i która wykazuje tak czyste widmo sodu.”

Wiadomo, że w niektórych najcieplejszych i najchłodniejszych planetach Układu Słonecznego jak i w egzoplanetach, występują chmury i mgły. Obecność lub brak chmur oraz ich zdolność do blokowania światła odgrywa ważną rolę w całkowitym zbiorze energetycznym atmosfer planetarnych.

Sygnatura sodu widoczna w WASP-96b sugeruje atmosferę wolną od chmur. Obserwacje pozwoliły astronomom zmierzyć obfitość sodu w atmosferze planety oraz stwierdzić, że jest ona podobna do tej w Układzie Słonecznym.

WASP-96b zapewni również badaczom niepowtarzalną okazję określenia w przyszłych obserwacjach ilości innych związków chemicznych, takich jak woda, tlenek węgla czy dwutlenek węgla.

Sód jest siódmym pod względem powszechności pierwiastkiem we Wszechświecie. Na Ziemi związki sodu, takie jak sól, nadają wodzie morskiej słony smak oraz biały kolor na pustyniach. Wiadomo, że w życiu zwierząt sód reguluje aktywność serca oraz metabolizm. Jest także stosowany w technologii, np. w ulicznych lampach sodowych, które dają żółto-pomarańczowe światło.

Astronomowie planują badanie obfitości wody, tlenku węgla i dwutlenku węgla za pomocą Kosmicznego Teleskopu Hubble’a, Jamesa Webba oraz teleskopów naziemnych.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Uniwersytet Exeter

Vega


Załączniki:
WASP-96b.jpg
WASP-96b.jpg [ 204.68 KiB | Przeglądany 234 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 maja 2018, 14:20 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 729
Oddział PTMA: Kraków
Dziesiątki układów podwójnych z gromad kulistych Drogi Mlecznej będą mogły być wykryte za pomocą detektora LISA

Pierwsze wykrycie fal grawitacyjnych pochodzących ze zderzenia się dwóch czarnych dziur daleko poza naszą Galaktyką otworzyło nowe okno na zrozumienie Wszechświata. Po 14 września 2015 r. nastąpił ciąg detekcji kolejnych fal grawitacyjnych, które miały w sumie cztery źródła, w tym układy podwójne czarnych dziur bądź pary gwiazd neutronowych.

Obecnie budowany jest kolejny detektor, który otworzy to okno szerzej. Oczekuje się, że owo obserwatorium następnej generacji, zwane LISA, znajdzie się w kosmosie w 2034 r. i będzie czułe na fale grawitacyjne o niższej częstotliwości niż te wykrywane przez naziemne detektory LIGO.

Nowe badania przewidują, że dziesiątki układów podwójnych (pary zwartych obiektów okrążających się wzajemnie) w gromadach kulistych Drogi Mlecznej będą wykrywane za pomocą LISA (Laser Interferometer Space Antenna). Te układy podwójne zawierają wszystkie kombinacje źródeł: czarne dziury, gwiazdy neutronowe i białe karły. Układy podwójne utworzone z tych gęstych gromad gwiazd będą miały wiele innych właściwości niż te, które powstają w izolacji, z dala od innych gwiazd.

LISA rozszerzy spektrum fal grawitacyjnych, pozwalając naukowcom badać różne typy obiektów, które nie są obserwowane w LIGO.

W Drodze Mlecznej do tej pory zaobserwowano 150 gromad kulistych. Zespół badaczy przewiduje, że jedna na trzy gromady wyprodukuje źródło dla LISA. Badanie przewiduje również, że około ośmiu układów podwójnych czarnych dziur będzie wykrywalnych przez LISA w naszej sąsiedniej galaktyce Andromedy oraz kolejnych 80 w pobliskiej galaktyce Panny.

Przed pierwszym wykryciem fal grawitacyjnych przez LIGO, gdy w USA budowano podwójne detektory, astrofizycy na całym świecie przez dziesięciolecia pracowali nad teoretycznymi przewidywaniami tego, jakie zjawiska astrofizyczne będzie mógł zaobserwować LIGO. To samo robią teraz angielscy teoretycy, ale dla LISA, który jest budowany przez Europejską Agencję Kosmiczną, z udziałem NASA.

Gromada kulista jest sferyczną strukturą składającą się z setek tysięcy do milionów gwiazd połączonych grawitacyjnie. Gromady te są jednymi z najstarszych populacji gwiazd w galaktyce i są wydajnymi fabrykami podwójnych obiektów zwartych.

Zespół badaczy z Northwestern miał wiele korzyści w prowadzeniu tego badania. W ciągu ostatnich dwudziestu lat Frederic A. Rasio i jego grupa opracowali potężne narzędzie obliczeniowe – jedno z najlepszych na świecie – do realistycznego modelowania gromad kulistych.

Naukowcy wykorzystali ponad sto w pełni rozwiniętych modeli gromad kulistych o właściwościach podobnych do tych obserwowanych w Drodze Mlecznej. Modele, które zostały stworzone w CIERA, były uruchamiane w Quest, grupie superkomputerów Northwestern. Urządzenie może wykonać symulację trwającą 12 miliardów lat życia gromady kulistej w ciągu kilku dni.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Uniwersytet Northwestern

Vega


Załączniki:
ns_gw_art.jpg
ns_gw_art.jpg [ 1.25 MiB | Przeglądany 219 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 maja 2018, 19:35 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 729
Oddział PTMA: Kraków
Najszybciej rosnąca supermasywna czarna dziura

Astronomowie odkryli najszybciej rosnącą czarną dziurę zaobserwowaną dotąd we Wszechświecie a opisywaną jako potwór, który co dwa dni pochłania masę równoważną naszemu Słońcu.

Astronomowie spojrzeli niemal 12 miliardów lat wstecz do wczesnych ciemnych wieków Wszechświata, kiedy to wielkość supermasywnej czarnej dziury miała około 20 miliardów mas Słońca, a która wzrasta o 1% co milion lat.

Wspomniana czarna dziura rośnie tak gwałtownie, że świeci tysiące razy jaśniej, niż cała galaktyka, dzięki gazowi, który codziennie pochłania, a który generuje duże tarcie oraz wysoką temperaturę. Gdyby taka czarna dziura znajdowała się w naszej Galaktyce, świeciła by 10 razy jaśniej, niż Księżyc w pełni.

Energia emitowana przez tę nowo odkrytą supermasywną czarną dziurę, tak zwany kwazar, promieniowała głównie w świetle ultrafioletowym, ale także promieniowaniem rentgenowskim.

Teleskop SkyMapper w ANU Siding Spring Observatory wykrył promieniowanie w bliskiej podczerwieni, ponieważ fale świetlne w trakcie podróży do Ziemi zostały przesunięte ku czerwieni.

Takie duże i szybko rosnące czarne dziury są niezwykle rzadkie i od kilku miesięcy są poszukiwane przez SkyMapper. Satelita Gaia, który mierzy drobne ruchy ciał niebieskich, pomógł znaleźć tę supermasywną czarną dziurę.

Dr Wolf powiedział, że Gaia potwierdził, że obiekt, który odkryli pozostaje nieruchomy, co oznacza, że jest bardzo od nas oddalony, a co za tym idzie jest potencjalnie dużym kwazarem.

Odkrycie nowej supermasywnej czarnej dziury potwierdzono za pomocą spektrografu zamieszczonego na 2,3-metrowym teleskopie ANU.

Astronomowie nie wiedzą, w jaki sposób ta czarna dziura tak szybko urosła na tak krótkim etapie historii Wszechświata.

Dr Wofl twierdzi, że gdy takie potężne czarne dziury świecą, można je wykorzystać jako “latarnie morskie” służące do obserwowania i badania procesów powstawania pierwiastków we wczesnych galaktykach Wszechświata.

Naukowcy dostrzegają cienie obiektów znajdujących się przed supermasywną czarną dziurą. Takie czarne dziury mogą także być pomocne w oczyszczaniu otaczającej je mgły jonizując część gazów, dzięki czemu Wszechświat w ich otoczeniu staje się bardziej przejrzysty.

Dr Wolf zauważa, że instrumenty, które w ciągu następnej dekady zostaną umieszczone na bardzo dużych naziemnych teleskopach, pozwolą nam bezpośrednio zmierzyć ekspansję Wszechświata dzięki tym bardzo jasnym czarnym dziurom.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Australian National University

Vega


Załączniki:
Bright quasar_credit_ESA_Hubble_cropped.jpg
Bright quasar_credit_ESA_Hubble_cropped.jpg [ 132.06 KiB | Przeglądany 195 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 17 maja 2018, 16:48 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 729
Oddział PTMA: Kraków
Ogromna zjonizowana chmura wodoru w galaktyce Wir

Astronomowie przyglądali się bacznie galaktyce M51, zwanej też Galaktyką Wir, od XIX wieku oraz jej sygnaturze spiralnej struktury informującej o najwcześniejszych debatach nad naturą galaktyk i całego kosmosu.

Jednak nikt – ani okiem nieuzbrojonym, ani przy pomocy silnych instrumentów optycznych – nigdy nie widział tego, co astronomowie Case Western Reserve University zaobserwowali po raz pierwszy przy użyciu odnowionego 75-letniego teleskopu w górach południowo-zachodniej Arizony.

Okazało się, że jest to zjonizowana chmura wodoru wyrzucana z pobliskiej galaktyki, a następnie „ugotowana” przez promieniowanie pochodzące z galaktycznej centralnej czarnej dziury.

Chris Mihos, profesor astronomii z Case Western Reserve i trójka jego współpracowników pod kierunkiem Aarona Watkinsa oraz kierownika Case Western Reserve Observatory – Paula Hardinga i astronoma Matthew Bershady z University of Wisconsin, napisali o tym odkryciu w czasopiśmie The Astrophysical Journal Letters.

Odkrycie gigantycznej chmury gazu, po raz pierwszy zaobserwowanej przez Watkinsa w 2015 r. i ogłoszonej przez Mihosa na Twitterze w kwietniu, potencjalnie zapewnia astronomom na całym świecie nieoczekiwanie „miejsce w pierwszym rzędzie” do podglądania zachowania czarnej dziury i powiązanej z nią galaktyki, która konsumuje i „przetwarza” wodór.

Astronomowie znają kilka takich chmur w odległych galaktykach, jednak nie w tak bliskiej odległości od nas. Dzięki temu odkryciu mają świetną okazję aby dokładnie zbadać, w jaki sposób gaz jest wyrzucany z galaktyki oraz jak czarne dziury mogą wpływać na duże obszary przestrzeni wokół tych galaktyk.

Ale w jaki sposób astronomowie z Case Western Reserve odkryli coś, co inni przegapili? Częściowo dlatego, że znaleźli się w odpowiednim miejscu z odpowiednim sprzętem, a następnie zwrócili się do kolegi z prośbą o potwierdzenie dodatkowych danych.

Teleskop Burrell'a Schmidta z Case Western Reserve w Warner & Swasey Observatory, jeden z ponad dwóch tuzinów teleskopów badawczych w Kitt Peak National Observatory, w tym National Optical Astronomy Observatory and National Solar Observatory, znajduje się pod ciemnym niebem 100 km na południowy zachód od Tucson w Arizonie.

Chociaż mniejszy i starszy, niż większość teleskopów na Kitt Peak, teleskop Case Western Reserve jest również skonstruowany w taki sposób, aby zapewnić szerokie pole widzenia, jednocześnie chroniąc przed niechcianym światłem rozproszonym.

To, co robi ten teleskop to mierzy bardzo rozproszone światło emitowane przez gaz lub gwiazdy w galaktyce. To wspaniały instrument, który umożliwia astronomom postępy w badaniu słabych obrzeży galaktyk.

Watkins początkowo tworzył obraz galaktyki Wir, aby odwzorować słabe wstęgi gwiazd oderwane przez zderzenia galaktyk. Myśląc, że w tych wstęgach może być także gaz, zespół dopasował do teleskopu specjalny filtr, aby zobaczyć gorący, zjonizowany wodór, który emituje światło na określonej długości fali.

Odnajdywanie gwiazd jest stosunkowo proste. Jednak gaz nie świeci na wszystkich długościach fali, dlatego m.in. nikt wcześniej tego nie zauważył. Poprzednie badania z użyciem tego rodzaju filtrów wodorowych do poszukiwania zjonizowanego gazu nie były w stanie wykryć emisji tak słabej i znajdującej się tak szeroko wokół M51.

Może się jednak okazać, że obserwowany gaz znajduje się pomiędzy nami a M51. Jak się przekonać, do której galaktyki należy? Astronomowie muszą sprawdzić, z jaką prędkością porusza się chmura. Czy powoli, jak nasza Galaktyka, czy szybko, jak M51?

Astronomowie z CWRU połączyli siły z astronomem Matthew Bershady z University of Wisconsin, aby wykorzystać pobliskie Obserwatorium WIYN do potwierdzenia powiązania chmury z M51. 3,5-metrowy teleskop WIYN został wyposażony w przyrząd zdolny do przyjęcia szczegółowego spektrum chmury do pomiaru jej prędkości.

Badając spektrum gazu astronomowie byli w stanie powiedzieć, jak szybko się od nas oddala, co potwierdziło, że jest on częścią galaktyki Wir a nie czymś z naszego własnego podwórka.

Rola odkrycia polega na dokładniejszym zrozumieniu, w jaki sposób galaktyki wyrzucają i „przetwarzają” swój gaz i gwiazdy. Zostanie to ustalone w nadchodzących latach, gdy większa liczba astronomów będzie poszukiwać informacji, które były tam od zawsze, nawet jeżeli do tej pory pozostawały niewidoczne.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Case Western Reserve University

Vega


Załączniki:
M51.jpg
M51.jpg [ 51.44 KiB | Przeglądany 191 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 maja 2018, 19:56 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 729
Oddział PTMA: Kraków
Kosmiczna Mrówka emituje wiązki laserowe

W obserwacjach dokonanych przez kosmiczny teleskop Herschel odkryto rzadkie zjawisko związane ze śmiercią gwiazdy – niezwykłą emisję laserową pochodzącą ze spektakularne Mgławicy Mrówka, która sugeruje obecność układu podwójnego gwiazd, ukrytego w sercu obiektu.

Gdy gwiazdy o małej-średniej ciężkości, takie jak Słońce, zbliżają się do końca swojego życia, stają się gęste, czyli tak zwanymi białymi karłami. W procesie tym odrzucają swoje zewnętrzne warstwy gazu i pyłu w przestrzeń kosmiczną, tworząc kalejdoskop złożonych wzorów, znane jako mgławica planetarna.

Obserwacje dokonane teleskopem Herschela w podczerwieni wykazały, że upadek gwiazdy centralnej w jądrze Mgławicy Mrówka jest jeszcze bardziej spektakularny, niż sugerowałaby to jej kolorowa prezentacja w obrazach widzialnych – takich, jak zdjęcia wykonane Kosmicznym Teleskopem Hubble’a. Jak wykazały nowe dane, Mgławica Ant wysyła także intensywne wiązki emisji laserowej ze swojego serca.

Podczas, gdy na co dzień lasery mogą oznaczać wizualne efekty specjalne na koncertach, w przestrzeni kosmicznej, w określonych warunkach wykryto emisję skupioną na różnych długościach fal. Znanych jest jedynie kilka takich podczerwonych laserów.

Przypadkowo, astronom Donald Menzel, który jako pierwszy zaobserwował i zaklasyfikował tę szczególną mgławicę planetarną (znaną także jako Menzel 3, na jego cześć) w latach dwudziestych XX w. był także jednym z pierwszych, który sugerował, że w pewnych warunkach naturalne „wzmocnienie światła przez stymulowaną emisję promieniowania” – (ang. light amplification by stimulated emission of radiation), z którego pochodzi akronim „laser” – może występować w mgławicach gazowych. Było to na długo przed odkryciem i pierwszym udanym działaniem laserów w laboratoriach, w 1960 roku.

Obserwując Menzel 3, widzimy niesamowicie skomplikowaną strukturę złożoną ze zjonizowanego gazu, jednak nie widzimy obiektu w jej sercu, który ten wzór tworzy. Dzięki czułości i szerokiemu zakresowi fal obserwatorium Herschel, astronomowie wykryli bardzo rzadki rodzaj emisji, który umożliwił ujawnienie struktury mgławicy i warunków fizycznych.

Ten rodzaj emisji lasera wymaga bardzo gęstego gazu blisko gwiazdy. Porównanie obserwacji z modelami wykazało, że gęstość laserowej emisji gazu jest około 10 000 razy większa, niż gęstość gazu obserwowanego w typowych mgławicach planetarnych i w płatach samej Mgławicy Ant.

Zwykle obszar blisko martwej gwiazdy – w tym przypadku jest to odległość taka, jak Saturna od Słońca – jest dość pusty, ponieważ większość materii jest wyrzucona na zewnątrz. Cały zalegający gaz wkrótce opadłby na nią.

Jedynym sposobem, aby gaz mógł się utrzymać blisko gwiazdy jest okrążanie jej w postaci dysku. W tym przypadku astronomowie zaobserwowali gęsty dysk w samym środku, który jest zwrócony do nas krawędzią. Takie ułożenie pomaga wzmocnić sygnał lasera. Dysk sugeruje, że biały karzeł ma towarzysza, gdyż trudno jest zdobyć wyrzucony gaz, chyba że gwiazda towarzysząca zwróci go we właściwym kierunku.

Jak dotąd astronomowie nie zaobserwowali tego towarzysza, jednak sądzą, że masa pochodząca od umierającego towarzysza zostanie wyrzucona, a następnie przechwycona przez centralną gwiazdę mgławicy planetarnej, tworząc dysk, gdzie wytwarzana jest emisja laserowa.

Astronomowie wykorzystali teleskop Herschela do scharakteryzowania różnych składników gazu i pyłu w mgławicy wokół starych gwiazd, jednak nie szukali zjawiska lasera. Emisję tę zidentyfikowano już zaledwie w kilku obiektach. Wykrycie go w tej mgławicy planetarnej było jednak niespodzianką.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
ESA

Vega


Załączniki:
AntNebula_625.jpg
AntNebula_625.jpg [ 463.81 KiB | Przeglądany 167 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 24 maja 2018, 16:14 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 729
Oddział PTMA: Kraków
Astronomowie obserwują niezwykłe szczegóły w odległym pulsarze

Zespół astronomów wykonał jedną z obserwacji o najwyższej rozdzielczości w historii astronomii, obserwując dwa intensywne obszary promieniowania oddalone o 20 km od gwiazdy, która znajduje się w odległości 6500 lat świetlnych od Ziemi.

Dostrzeżenie tego można porównać do zobaczenia pchły na powierzchni Plutona przy użyciu naziemnego teleskopu :)

Ta niezwykła obserwacja była możliwa dzięki rzadkiej geometrii oraz właściwościom pary gwiazd krążących wokół siebie. Jedną z nich jest lekka, chłodna gwiazda zwana brązowym karłem, która wykazuje cechy podobne do kometarnego warkocza gazowego. Drugim składnikiem jest egzotyczna, szybko wirująca gwiazda zwana pulsarem (nazwa katalogowa to PSR B1957+20).

Gaz działa jak szkło powiększające znajdujące się przed pulsarem. W zasadzie astronomowie patrzą przez naturalnie występującą lupę, która okresowo pozwala im zobaczyć dwa osobne regiony.

Ten pulsar to szybko rotująca gwiazda neutronowa, z okresem obrotu ponad 600 razy na sekundę. Gdy pulsar rotuje, emituje wiązki promieniowania z dwóch gorących punktów na swojej powierzchni. Intensywne obszary obserwowanego promieniowania są powiązane z wiązkami.

Brązowy karzeł jest gwiazdą o średnicy około ⅓ Słońca. Znajduje się w odległości około 2 milionów km od pulsara (pięciokrotna odległość Ziemia – Księżyc), okrążając go w ciągu nieco ponad 9 godzin. Gwiazdy są połączone grawitacyjnie w taki sposób, że brązowy karzeł jest zawsze zwrócony do pulsara tą samą stroną, tak jak Księżyc do Ziemi.

Promieniowanie pochodzące od pulsara intensywnie ogrzewa jedną stronę dość chłodnego karła do temperatury ok. 6000 K (tyle, co nasze Słońce).

Ładunek pochodzący od pulsara może w ostateczności oznaczać koniec jego towarzysza. Pulsary w tego typu układach podwójnych nazywane są „czarnymi wdowami”. Podobnie jak pająk zjada swojego partnera, pulsar, w odpowiednich warunkach może stopniowo „wyżerać” gaz z karła, aż zostanie całkowicie skonsumowany.

Oprócz tego, że badania te były przeprowadzone z niezwykle wysoką rozdzielczością, wyniki mogą być także kluczem do natury tajemniczych zjawisk znanych jako Fast Radio Bursts (Szybkie Rozbłyski Radiowe – FRB).

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
University of Toronto

Vega


Załączniki:
Black-widow-binary_March-2018_Garlick.jpg
Black-widow-binary_March-2018_Garlick.jpg [ 431.66 KiB | Przeglądany 152 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 246 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13  Następna

Czas środkowoeuropejski letni


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group